Primera Division. Od 0:2 do 5:2. Barcelona liderem na koniec roku. Hat trick Pedro w dziewięć minut

Po 15 minutach Getafe prowadziło u siebie z Barceloną 2:0 i wydawało się, że "Duma Katalonii" ten mecz przegra. Ale jeszcze w pierwszej połowie trzy gole strzelił Pedro. Dwie bramki Fabregasa w drugiej części spotkania sprawiły, że Barcelona kończy ten rok na pierwszym miejscu w lidze.

W 10. minucie do bramki Pinto trafił Escudero. Cztery minuty później było 2:0, bo po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nikt nie przykrył Lopeza. Barcelona wyglądała kiepsko, jej piłkarze przegrywali indywidualne pojedynki. A Getafe atakowało i ani myślało bronić świetnego wyniku.

Sytuacja Barcelony komplikowała się, bo żeby wyprzedzić w tabeli Atletico Madryt, musiała wygrać to spotkanie różnicą co najmniej dwóch bramek. Cień nadziei dał w 34. minucie Pedro. Przyjął piłkę na 25. metrze, zauważył, że bramkarz Getafe stoi daleko od linii bramkowej i uderzył. Moya wprawdzie dotknął jeszcze piłki koniuszkami palców, ale ta wpadła do siatki.

W 41. minucie było 2:2. Pedro dostał piłkę na lewej stronie pola karnego, znakomicie podkręcił futbolówkę i Moya nie miał szans. Minęło dziewięć minut od pierwszej bramki, a Pedro miał już hat tricka. Trzeci gol padł w 43. minucie. Tym razem Pedro miał wiele szczęścia. Znalazł się w odpowiednim miejscu pola karnego, piłka odbiła się od nóg jednego z obrońców Getafe i trafiła pod nogi Hiszpana. A ten pokonał Moyę po raz trzeci.

W drugiej połowie Cesc Fabregas najpierw wolejem, a potem celnym strzałem z rzutu karnego pogrążył Getafe. Przy czwartej bramce podawał mu... Pedro. A rzut karny został odgwizdany po faulu właśnie na nim.

Barcelona po 17. kolejkach ma 46 punktów. Tyle samo co Atletico, ale ''Duma Katalonii'' jest liderem, bo ma lepszy bilans bramkowy.

Więcej o: