Najbogatszy człowiek świata uratował Real Oviedo

Żeby przetrwać, trzecioligowy hiszpański klub o pięknej tradycji - Real Oviedo - musiał do 17 listopada zgromadzić niemal dwa miliony euro. Na pomoc ukochanemu klubowi ruszyli kibice, ale nawet masowe kupowanie przez nich akcji Oviedo nie przyniosło pożądanych rezultatów. I wtedy na scenę wkroczył Carlos Slim - najbogatszy człowiek świata.

Problemy finansowe Oviedo zaczęły się w 2001 roku, gdy klub spadł do drugiej ligi. Początkowo udało się zatrzymać gwiazdy, później zaczęła się gorączkowa wyprzedaż i wędrówka po coraz niższych ligach. Po spadku do trzeciej ligi Real został jeszcze przed startem sezonu karnie zdegradowany do czwartej - bo nie wypłacał pensji piłkarzom. Mimo spadku Realowi udało się zatrzymać kibiców, którzy tłumnie przychodzili oglądać mecze nawet w trzeciej lidze. I to właśnie oni postanowili pomóc klubowi w zgromadzeniu pieniędzy potrzebnych do przetrwania.

Oprócz wielu indywidualnych inwestorów, którzy wykupywali akcje klubu swojemu imiennikowi pomógł także Real Madryt - inwestując 127 tysięcy dolarów. Wszystko to okazało się jednak niewystarczające. I wtedy o kłopotach Oviedo usłyszał Carlos Slim, według "Forbesa" najbogatszy człowiek świata. Postanowił więc zostać głównym udziałowcem klubu i zainwestował weń ponad dwa miliony euro.

- Ta drużyna ma mnóstwo zalet, imponującą historię i wspaniałych kibiców - powiedział Elias Ayub, rzecznik Slima.

Slim, który jest właścicielem firm telekomunikacyjnych, kopalni, banków i infrastruktury, we wrześniu wykupił, za pośrednictwem America Movil - potentata na rynku telefonii komórkowej - 30 procent udziałów w klubach Leon i Pachuca w Meksyku.

Czytaj o historii Oviedo na blogu współwłaściciela Oviedo - Rafała Steca