Piłka nożna. Piłkarz szokuje Hiszpanię. Poves: Tu chodzi tylko o pieniądze!

Javi Poves w końcu osiągnął to o czym marzy większość piłkarzy - zasmakował gry na najwyższym poziomie. Był to smak na tyle gorzki, że nie zawahał się i z dnia na dzień zrezygnował z piłkarskiej kariery.

Redaktor też człowiek. Zobacz co nas wkurza na Facebook.com/Sportpl ?

Poves był dobrze zapowiadającym się obrońcą Sportingu Gijon. Zadebiutował w lidze hiszpańskiej pod koniec zeszłego sezonu. Jednak zamiast spojrzeć z nadzieją na przyszłą karierę, utwierdził się w swoich przekonaniach. Ich efektem była decyzja, która zwróciła na Pavesa uwagę całej Hiszpanii. Dziennik El Pais nazwał go "Zagniewanym piłkarzem". Inne media piszą o antypiłkarzu.

- W tym wszystkim chodzi tylko o pieniądze. Piłka nożna odwraca uwagę ludzi od tego co naprawdę dzieje się na świecie. - powiedział Poves w rozmowie z agencją AP. - To wszystko doprowadzało mnie do szału i w końcu dojrzałem do decyzji.

Oświadczenie Povesa zszokowało wielu ludzi w Hiszpanii, gdzie piłka nożna ma bardzo duże znaczenie. Cała Hiszpania jest dumna z dokonań reprezentacji i poziomu ligi. To nie bez znaczenia w czasach, gdy boryka się z problemami ekonomicznymi i 20-procentowym bezrobociem.

- Tak wczesna rezygnacja Povesa jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Miał wszystko czego potrzeba by grać na dobrym poziomie. - stwierdził David Barral, kolega z zespołu, który w przeszłości był współlokatorem Povesa. - On ma swoje poglądy, ja mam inne. Jednak szanuję go, ponieważ jest moim przyjacielem i wiem, że ma wielkie serce.

Dla Povesa rezygnacja z kariery piłkarskiej była kwestią stawiania własnych wartości ponad wartością pieniądza. - Przestałem się starać na treningach, w klubie nie chcieli by tak to dalej wyglądało. W końcu zrezygnowałem, bo mam inne ideały. Przyznaję - są dość niespotykane. Zwłaszcza jak na piłkarza.

Poves mieszka teraz w domu rodziców w Madrycie, gdzie od nowa planuje swoją przyszłość.

Mający 24 lata Hiszpan podkreśla, że jego decyzja nie miała być politycznym manifestem. Nie chce być łączony z coraz popularniejszymi ruchami protestujących, które przyciągają młodych i zbuntowanych mężczyzn w Hiszpanii, którzy określani są jako "indignados". Członkowie ruchu protestują, ponieważ są sfrustrowani brakiem perspektyw i pogłębiającym się kryzysem.

Kiedy parę dni temu Real Madrid podpisał kontrakt z 7-latkiem, Poves ponownie odniósł się do swojej historii. Według niego kluby wpajają swoje wartości młodym piłkarzom i to kolejny duży problem futbolu.

- Piłkarze są postrzegani jako egoiści, którzy codziennie grają i trenują tylko po to, by zarabiać więcej pieniędzy. To nie piłkarze są temu winni. Zostali zaprogramowani i nauczeni by wierzyć w to i nic więcej już w młodości. - twierdzi Poves.

Ani koledzy ze Sportingu Gijon, ani były trener Manolo nie żywią urazy do byłego piłkarza, pomimo jego śmiałych wypowiedzi. Zdecydowana większość piłkarzy nie zgadza się ze swoim byłym kolegą, w szatni wciąż się o nim dyskutuje.

- Z tego co wiem, w tym sezonie atmosfera w szatni jest całkowicie odmienna od tej z zeszłego sezonu. - powiedział Poves.

Młody Hiszpan planuje teraz wyjazd na Środkowy Wschód, najprawdopodobniej do Iranu, poza tym planuje przede wszystkim dużo czytać. Obecnie zapoznaje się z Torą.

- Społeczeństwo mówi nam byśmy w nic nie wierzyli, więc każdy myśli, że jedynym prawdziwym Bogiem jest on sam. - stwierdził Poves. - Nie wiem czy Bóg istnieje, ale na pewno możemy wiele zyskać dzięki religii.

Ex-piłkarz swą wypowiedź kończy stwierdzeniem: - Jednak prawdą jest, że w moim życiu jest teraz sporo zamętu.

Wschodzące gwiazdy hiszpańskiego futbolu 

 

Primera Division: Piłkarze strajkują ?

Więcej o: