Bundesliga. Borussia mistrzem? W Dortmundzie nie wierzą

Po raz pierwszy od ośmiu lat Borussia znów jest liderem Bundesligi. Choć w Niemczech coraz głośniej mówi się, że to zespół gotowy do zdobycia mistrzostwa kraju, w Dortmundzie kto może, tonuje nastroje.

Kiedy w piątkowy wieczór Borussia pokonała FC Köln - pierwszą bramkę w sezonie zdobył Jakub Błaszczykowski, a przy decydującym golu asystę zaliczył Robert Lewandowski - trener Jürgen Klopp stwierdził, że "lepsze jest bycie liderem przez noc niż w ogóle". Ale w sobotę punkty straciło rewelacyjne FSV Mainz i Borussia została liderem na dłużej niż dobę. To historyczny moment dla klubu: ostatni raz był w tabeli tak wysoko za czasów spektakularnych transferów i - jak się później okazało - finansowego życia ponad stan.

Teraz Borussia jest młoda, skromna i - jak podkreśla Klopp - bez wielkich gwiazd. To wystarczyło już na najlepszy początek sezonu w historii dortmundzkiego klubu. Dlatego w mieście od kilku tygodni coraz głośniejsze są opinie, że znakomicie grający zespół wybieganej młodzieży - średnia wieku drużyny to zaledwie 23 lata - jest w stanie sięgnąć w tym sezonie po mistrzostwo Niemiec i wykorzystać gigantyczny kryzys Schalke oraz problemy kadrowe i przeciętność Bayernu Monachium.

Wątpliwości nie ma Franz Beckenbauer. Legenda niemieckiego futbolu pytana o to, kto może zagrozić Bayernowi w obronie mistrzostwa, nawet nie analizowała szans Mainz, którego serię zwycięstw wyraźnie lekceważy. - To na Dortmund trzeba uważać najbardziej - powiedział niedawno Beckenbauer w wywiadzie dla "Bilda". Stwierdził też, że obrona mistrzostwa przez Bayern jest "wręcz niemożliwa".

Jednak im głośniej o Borussii, tym bardziej sceptyczne opinie wyrażają członkowie zespołu lidera. Ulubione słowa Kloppa w wywiadach - których mimo sukcesów udziela niechętnie - to: "przecież jeszcze niczego nie osiągnęliśmy".

W klubie tematu "mistrzostwo" nie ma. - W ogóle o tym między sobą nie mówimy - przyznaje Lewandowski. - To, że jesteśmy teraz pierwsi, nic nie znaczy. To tylko dobre miejsce po jednej kolejce. Nie czas na radość - komentował po piątkowym meczu Mats Hummels. - Co z tego, że jesteśmy liderem Bundesligi? To miłe, ale nie wyciągajmy żadnych wniosków - apelował Roman Waidenfeller.

Najbardziej nastroje w Dortmundzie tonuje prezes Hans Joachim Watzke. Kiedy ruszał sezon, mówił, że jedynym planem Borussii jest rozwój. Teraz też, jak tylko może, ucieka od konkretnych deklaracji związanych z walką o mistrzostwo. Im bardziej media w Dortmundzie naciskają, by jeszcze bardziej rozgrzał atmosferę wokół klubu, tym bardziej Watzke unika takich słów. Gdy Borussia została liderem, Watzke stwierdził, że "w Niemczech dobrze jest być realistą". Powiedział także: - Nasz zespół jest jeszcze zbyt młody, aby myśleć, iż pozostanie na pierwszym miejscu.

Nie przeszli do historii - Porażka Mainz w Bundeslidze ?

Więcej o: