Superpuchar Niemiec. Super-Bayern

Bayern Monachium nie jest jeszcze przygotowany do sezonu, gra bez Francka Ribery'ego i Arjena Robbena, a i tak nie zostawił złudzeń Schalke Gelsenkirchen w meczu o Superpuchar Niemiec.

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł. ?

 

- W drugiej linii właściwie nas nie było - przyznał po przegranym 0:2 meczu zdumiony trener Schalke Felix Magath.

Sprowadzony z Realu Madryt Raul nie przypominał w sobotę gwiazdy ligi hiszpańskiej - bez podań, bez aktywnych pomocników miał niewiele okazji do tego, by trafić do siatki. To był inny Raul niż ten z początku sierpnia, kiedy w innym spotkaniu przeciwko Bayernowi w turnieju Total Cup potrafił przełamać defensywę bawarczyków.

Bayern zdominował swój pierwszy ważny mecz po letniej przerwie tak bardzo, że zadziwił własnego szkoleniowca. Tym bardziej że Schalke uchodzi za głównego rywala monachijczyków w walce o mistrzostwo.

Reaktywowany po czternastu latach mecz o Superpuchar miał być przede wszystkim sprawdzianem, jak mistrz prezentuje się na tydzień przed startem rozgrywek. Test został zdany tak, że nawet nieskory do szybkich komplementów trener Louis van Gaal nie szczędził ich w sobotę. - Ten zespół pokazał znacznie więcej niż w ubiegłym roku - ocenił.

A Bayern zagrał w teoretycznie słabszym składzie niż ten, który zdobył mistrzostwo. Van Gaal wystawił rezerwowego bramkarza Thomasa Krafta, zrezygnował z Daniela van Buytena, tylko niespełna godzinę grał Bastian Schweinsteiger, nie było kontuzjowanych Robbena i Ribery'ego. Brak tego duetu - nazywanego w Niemczech Robbery - nie był odczuwalny. Dwa gole zdobyte przez Thomasa Müllera i świetnego tego dnia Miroslava Klose to niewiele. Bayern mógł zwyciężyć wyżej.

 

Arsenal dobrze zrobił, że nie pozwolił odejść Fabregasowi - Pep Guardiola ?

Więcej o: