Liga niemiecka. Bayern mistrzem. I co dalej?

Kilkanaście bramek musiałoby w ostatniej kolejce zdobyć Schalke, by w razie porażki Bayernu zdobyć mistrzostwo Niemiec. Niemożliwe. Bawaria już świętuje tytuł, który wydawał się nieosiągalny.

W grudniu trener Louis van Gaal nie opuścił Monachium tylko dlatego, że sam nie palił się do dymisji. Franz Beckenbauer, legenda Bayernu, mówił wprost o przedwczesnym zakończeniu sezonu. Drużyna miała osiem punktów straty do lidera, sprawiała wrażenie rozbitej i zajętej personalnymi wojenkami między piłkarzami a sztabem szkoleniowym.

Teraz to klub, w którym trener pozwala zawodnikom na urlopy w trakcie rozgrywek, sam nakazuje im dni wolne, a w ostatnim meczu sezonu zamierza wystawić ekipę rezerw.

Po tym, gdy w sobotę Bayern bez problemów po pierwszym w karierze Thomasa Müllera hat tricku wygrał z VfL Bochum, a Schalke oddało komplet punktów Werderowi, porażka monachijczyków w wyścigu po złoto jest już nieprawdopodobna. Zespół van Gaala musiałby przegrać ostatnie spotkanie ze zdegradowaną już Herthą Berlin, a Schalke - pokonać Mainz. I to niezwykle wysoko, by mieć na koniec sezonu lepszy bilans bramek niż monachijczycy.

Bayern już zaczął świętować. Prezes rady nadzorczej klubu Karl Heinz Rummenigge zabrał się do organizacji fety, która ma przyćmić wszystkie wcześniejsze. Van Gaal chce, by piłkarze wypoczęli, więc po pokonaniu Herthy wysłał ich na czterodniowe urlopy. Mogą się przedłużyć, bo w sobotę przeciwko berlińczykom Bayern ma wystawić zawodników drugiego planu. Liderzy zostaną widzami.

Van Gaal nie ma wątpliwości. W swoim stylu po pokonaniu Bochum na konferencji prasowej z zadowoloną miną powiedział: - Udało się, zrealizowaliśmy cel.

W sobotę stwierdził, że Bayern jest najlepszą drużyną, z jaką miał okazję pracować w trakcie długiej kariery trenerskiej. I choć kilka tygodni temu zapowiedział, że jeśli klub w tym sezonie zdobędzie potrójną koronę - wygra także Ligę Mistrzów oraz Puchar Niemiec - to odejdzie, zaczął snuć plany na przyszłość.

Jaki Bayern będzie bronił mistrzostwa w nowym sezonie? Klub chce znaleźć zastępcę dla Hansa Jörga Butta. Poszukiwania bramkarza to teraz dla van Gaala priorytet - chętnie ściągnąłby do Niemiec Heurelho Gomesa z Tottenhamu. Zna go jeszcze z czasów, kiedy Brazylijczyk grał w PSV Eindhoven, a holenderski szkoleniowiec pracował z AZ Alkmaar. Van Gaal uparł się również, by skusić Robina van Persiego z Arsenalu. Do większych zmian kadrowych podchodzi z rezerwą. - Nie po to zbudowaliśmy teraz wielki, dobrze funkcjonujący zespół, by w nim wiele zmieniać - ucina większość spekulacji van Gaal.

Niecodzienny konflikt... Prezes Bayernu przeciwko prezesowi Cracovii ?

Więcej o: