Bundesliga. Borussii Dortmund pamięć o widmie

Każdy gol Lucasa Barriosa - w sobotę w Norymberdze były ich trzy - jest w Westfalii niczym przypomnienie o Robercie Lewandowskim. Dlaczego Borrussia od roku jest pewna, że chce akurat reprezentanta Polski?

Powiązanie Barriosa i Lewandowskiego nie jest przypadkowe. Niespełna rok temu, kiedy w Dortmundzie szukano kandydatów do wzmocnienia drużyny, priorytetem był bramkostrzelny wysoki Argentyńczyk, który w lidze chilijskiej zdobywał gole z niezwykłą łatwością. Lewandowski był traktowany jako alternatywa dla niego z dodatkową opcją - gdyby udało się go zatrudnić tanio, mógłby być dodatkiem do Barriosa.

Po roku Lewandowski w Dortmundzie jest traktowany niemal jak pewny gracz w składzie na kolejny sezon. Nieoficjalnie, bo formalnie klub unika w jego sprawie konkretnych deklaracji - obowiązuje to obie strony, również piłkarza i jego menedżera Cezarego Kucharskiego. Kierujący Borussią Michael Zorc w rozmowie z "Die Welt" ani słowem nie zaprzeczył jednak spekulacjom mediów, iż latem Lewandowski przeniesie się do Niemiec.

W Dortmundzie ciągle odczuwalne jest widmo bankructwa, które było bardzo realne pięć lat temu. Fatalna polityka finansowa spowodowała, że klub był na krawędzi, wyprzedawał piłkarzy za mniej, niż ich sprowadzał. Po wielkich zmianach w kierownictwie, wejściu Borussii na giełdę dziś kryterium zatrudnienia w Borussii jest jasne: jak najmniej lat, jak najlepsze perspektywy na rozwój i ewentualna sprzedaż z zyskiem. W Dortmundzie piłkarze zbliżający się do trzydziestki to wyjątki. Połowa pierwszego zespołu to gracze co najwyżej 21-letni. Wielką karierę robi 22-letni Turek Nuri Sahin, który w sobotę obok Barriosa był najlepszy na boisku.

Spektakularnych transferów w Dortmundzie nie bierze się pod uwagę. Nie dlatego, że klubu na nie nie stać. Wiosną Zorc zadeklarował już, że budżet zespołu jest na takim poziomie, że nie miałby z tym problemu. Ale byłoby to sprzeczne z jego obecną polityką.

Idealny transfer - z dortmundzkiego punktu widzenia - to taki jak w przypadku Barriosa. Niespełna rok temu klub zapłacił za niego chilijskiemu Colo Colo nieco ponad 4 mln euro. Był już po świetnym sezonie w lidze chilijskiej, w której zaliczył 26 bramek.

Lewandowski jest wyceniany podobnie. Podobieństw jest więcej - chociażby styl gry w ataku, instynkt, gole zdobywane dzięki wyczuciu i umiejętności przewidywania, gdzie za chwilę będzie piłka.

Póki menedżerem Borussii będzie mający coraz mocniejszą pozycję Zorc, a trenerem Jürgen Klopp, polityka klubu się nie zmieni. Klopp, jeszcze kiedy trenował Mainz, zyskał opinię zapatrzonego w ofensywę. Choć w sobotę Borussia straciła dwie bramki na boisku najsłabszego ofensywnego zespołu ligi, to zdobyła trzy.

Więcej o: