Bieżąca dekada nie była miła dla kibiców z Gelsenkirchen. W 2021 roku Schalke w fatalnym stylu spadło do 2. Bundesligi, kończąc 30-letni pobyt w niemieckiej elicie. Błyskawicznie udało się wywalczyć powrót do najwyższej ligi, ale sezon 2022/23 również nie był udany. 17. miejsce oznaczało powrót na drugi szczebel rozgrywek.
Tam Schalke radziło sobie źle. 10 i 14 miejsce to wyniki dalece odbiegające od oczekiwań. Wszystko jednak zmieniło się w sezonie 2025/26. Od dłuższego czasu nie padają już pytania, czy Schalke awansuje do Bundesligi. Zamiast tego, kibice zastanawiali się, po którym meczu będą mogli świętować powrót do osiemnastu najlepszych zespołów w kraju.
Padło na kolejkę numer 32, w której na Veltins Arenie Schalke mierzyło się z Fortuną Duesseldorf. Gospodarze do zapewnienia sobie awansu potrzebowali zwycięstwa, tymczasem przyjezdni walczą o utrzymanie i potrzebują każdego punktu, by uniknąć degradacji do 3. Ligi. Mecz wyjazdowy z liderem jest jednak najtrudniejszym wyzwaniem z możliwych.
Zobacz też: Po tym wywiadzie szczęka opada. Polski bramkarz to fenomen
Tym bardziej że Schalke prowadziło już po kwadransie gry. Do siatki trafił kapitan i najlepszy strzelec zespołu - Kenan Karaman. Dla Turka była to już 14. bramka w bieżącym sezonie 2. Bundesligi. Karaman zbliżył się w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników do prowadzącego Mateusza Żukowskiego. Pierwsza połowa przebiegała w pełni pod dyktando gospodarzy. Fortuna oddała tylko jeden, niegroźny strzał.
Po przerwie kibice zebrani na stadionie w Gelsenkirchen oglądali już nieco bardziej wyrównane spotkanie, jednak to wciąż gospodarze przeważali. Przyjezdni mieli nieco więcej szans niż w pierwszej połowie, ale nie byli w stanie pokonać Lorisa Kariusa.
Tym samym kończy się trzyletnia nieobecność siedmiokrotnych mistrzów Niemiec w Bundeslidze. Zajmujący miejsce barażowe Hannover ma trzy mecze do rozegrania i aż dziesięć punktów straty do Schalke.
Wciąż trwa walka o pozostałe pozycje w czołówce. Drugie miejsce premiowane bezpośrednim awansem do Bundesligi zajmuje Paderborn, ale ich przewaga nad trzecim Hannoverem wynosi punkt. W grze jest też Elversberg, który przed rokiem w dramatycznych okolicznościach przegrał w barażach z Heidenheim.