Kobieta trenerką znanego klubu. Skandaliczna reakcja. "Byłoby dobrze..."

Marie-Louise Eta ma uchronić Union Berlin przed spadkiem z Bundesligi. Nominacja 34-letniej trenerki wywołuje sporo nieprzychylnych i seksistowskich komentarzy. Część z nich pojawia się w rosyjskich mediach. - Byłoby dobrze, gdyby ta kobieta weszła do szatni w bieliźnie, by motywować swoich zawodników - uważa Aleksandr Mostowoj, były reprezentant Rosji.
Marie-Louise Eta
screen: youtube.com/@1FCUnionBerlin

Union Berlin zdobył 32 punkty w 29 meczach Bundesligi, ale wciąż nie jest matematycznie pewien utrzymania. Po tym, jak Union przegrał 1:3 z Heidenheim, to pracę stracił Steffen Baumgart. Tymczasowo drużynę objęła 34-letnia Marie-Louise Eta, która w tym sezonie prowadziła drużynę Unionu do lat 19, a wcześniej była asystentką w sztabie szkoleniowym Nenada Bjelicy. Eta jest pierwszą kobietą, która poprowadzi klub w Bundeslidze. 34-latka otrzymuje sporo obraźliwych komentarzy. - Uważam, że to jest szaleństwo, że musimy zmagać się z seksizmem - mówił Horst Heldt, dyrektor ds. piłki nożnej w Unionie.

Zobacz wideo Kosecki: Nie było słabego punktu w meczu ze Szwecją!

"Byłoby dobrze, gdyby weszła do szatni w bieliźnie". Były reprezentant Rosji krytykuje trenerkę Unionu

Teraz Eta została skrytykowana przez Aleksandra Mostowoja, 50-krotnego reprezentanta Rosji i byłego piłkarza Benfiki czy Celty Vigo.

- To po prostu śmieszne, kompletnie absurdalne. Zastanawiam się: kto to wszystko robi? Oni zniekształcają piłkę nożną. Jaki typ kobiety jest w męskiej piłce? Na początku myslałem, że to żart, ale to się naprawdę wydarzyło. Biorą pierwszą lepszą osobę, jaką zobaczą. Gdybym ja tak postąpił, nigdy nie oglądałbym meczu tej drużynyn. Byłoby dobrze, gdyby ta kobieta weszła do szatni w bieliźnie, by motywować swoich zawodników. Ale to czysty szum medialny i nieudany eksperyment - mówił Mostowoj, cytowany przez portal sport24.ru.

- Wydaje mi się to zabawne. Widzicie, czym piłka nożna różni się od innych sportów. Tu możecie robić, co chcecie. Czas na szum medialny i lajki. Niech mi ktoś wytłumaczy, jak to będzie działać. Gdzie tu logika? Jest piłka nożna kobiet, to niech tam idzie. Jak ten pomysł może się udać - dodał Rosjanin.

W Rosji nie widzą takiego scenariusza. "To zasługa ich tolerancji"

Z rosyjskich mediów wynika, że podobny przypadek, jak z Etą w Unionie Berlin, prędko nie pojawi się w ich kraju.

Zobacz też: Hiszpanie jednomyślni ws. Lewandowskiego przed hitem w Lidze Mistrzów

- Piłka nożna to męski sport, zawsze nim była. Zawsze pracowali w niej mężczyźni. To bezprecedensowe i mnie zaskakuje, ale to też zasługa ich tolerancji. Powinniśmy zapytać zarząd tego klubu, jakimi kryteriami kierowali się przy jej wyborze. To nonsens. Męską pracę powinni wykonywać mężczyźni. Obecnie kobieta nie może zostać selekcjonerką męskiej reprezentacji Rosji - uważa Siergiej Silkin, były trener Dynama Moskwa.

- Jak kobieta może zarządzać tyloma mężczyznami? Co innego spisać plan na papierze, a co innego wdrożyć go w praktyce. Potrzeba wiele. Myślę, że to hołd dla jakiejś mody. W Rosji wykluczam taką możliwość. Generalnie jestem kategorycznie przeciwny temu, by kobiety trenowały męskie drużyny - dodał Wiaczesław Kołoskow, honorowy prezes Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej.

Eta już prowadziła Union Berlin w Bundeslidze, konkretnie 28 stycznia 2024 r. w meczu z Darmstadt (1:0), kiedy to Nenad Bjelica był zawieszony za niesportowe zachowanie. Jej formalny debiut w roli pierwszego trenera Unionu nastąpi w sobotę o godz. 15:30, kiedy to berlińczycy zagrają z Wolfsburgiem.

Więcej o: