Mateusz Żukowski grał pod wodzą Jacka Magiery w Śląsku Wrocław. Zawodnik, który ze Śląskiem zdobył wicemistrzostwo Polski (a następnie spadł z ligi) we Wrocławiu zawodził. Doszło nawet do tego, że Jacek Magiera publicznie go skrytykował. - Chłopak zupełnie nie wykorzystuje swojego potencjału: szybkości, jakości uderzenia. Na razie ten potencjał pokazuje tylko na treningach. Wtedy wymiata, robi mnóstwo fajnych rzeczy, ale zaczyna się mecz i tego nie ma. Mówię to publicznie, żeby uświadomić Mateuszowi, że on ma w swoim życiu coś zmienić - mówił Jacek Magiera w 2023 roku. - To jeden z tych zawodników, do których ciągle szukam klucza. Jeżeli Mateusz w meczach zacznie wyglądać tak jak na treningach, to będziemy mieli zawodnika na poziomie reprezentacji Polski - dodawał szkoleniowiec.
Jackowi Magierze nie udało się odblokować potencjału Mateusza Żukowskiego, gdy ten grał w Ekstraklasie, ale były piłkarz Śląska dokonał tego w Niemczech. W barwach Magdeburga - jednej z najgorszych drużyn w 2. Bundeslidze - Polak jest jednym z najlepszych zawodników ligi. I dziś znów to udowodnił w meczu z Paderbornem. Najpierw w 25. minucie zanotował asystę przy trafieniu Lubambo Musondy, a następnie sam trafił do siatki na 2:2 w 37. minucie.
Żukowski z 16 bramkami jest najlepszym strzelcem 2. Bundesligi.
Po swoim trafieniu piłkarz oddał cześć zmarłemu kilka dni temu trenerowi. Polak uklęknął na boisku i skierował w stronę nieba obie ręce. Widać było, że targały nim ogromne emocje.
Trudno się dziwić. Żukowski najpewniej znajdzie się w gronie zawodników, których selekcjoner Jan Urban będzie chciał wypróbować w czerwcowych meczach towarzyskich reprezentacji Polski. Gdyby nie tragiczna śmierć Jacka Magiery, to obaj panowie spotkaliby się na tym zgrupowaniu.
Mecz Paderborn - Magdeburg wciąż trwa. Niedawno rozpoczęła się druga połowa. Gospodarze prowadzą 3:2. Jeżeli spotkanie skończy się takim wynikiem, to Paderborn awansuje na pierwsze miejsce w tabeli.