Union Berlin wygrał w 2026 roku tylko dwa mecze - 1:0 z Bayerem Leverkusen i 1:0 z Freiburgiem. A poza tym? Aż siedem porażek i pięć remisów. Ta ostatnia - 1:3 z ostatnim w tabeli Heidenheim - sprawiła, że trener Steffen Baumgart pożegnał się z posadą.
Sytuacja Unionu Berlin wciąż jest przyzwoita, bo klub ma 32 punkty i zajmuje 11. miejsce w tabeli, ale rządzący zespołem stwierdzili, że lepiej nie ryzykować i zatrudnić kogoś, kto przywróci drużynę na dobre tory. Tym kimś ma być Marie-Louise Eta - dotychczasowa trenerka zespołu U-19. Jak zauważa "Sport Bild" tym samym napisała się historia Bundesligi - to będzie pierwsza trenerka zatrudniona na tym stanowisku w historii tych rozgrywek. Zatrudniona, bo Ecie zdarzyło się już poprowadzić Union w meczach Bundesligi - dwa lata temu zastępowała zawieszonego Nenada Bjelicę.
Marie-Louise Eta ostatnio dobrze radziła sobie z zespołem U-19 - jej drużyna punktowała ze średnią 1,95 pkt/mecz. To - przynajmniej na razie - jest jednak rozwiązanie tymczasowe. Zgodnie z planem latem Marie-Louise Eta ma przejąć pierwszą drużynę kobiet Unionu.
- Biorąc pod uwagę różnice punktowe w dolnej części tabeli, nasze utrzymanie nie jest jeszcze pewne. Jestem zachwycona, że klub postanowił mi zaufać. Jedną z mocnych stron Unionu jest nasza umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Jestem oczywiście pewna, że z tą drużyną uda nam się zdobyć potrzebne punkty - powiedziała Marie-Louise Eta.
Kobiety prowadzące profesjonalne drużyny mężczyzn to wciąż rzadkość. Trenerką FC Ingolstadt od 2024 roku jest Sabrina Wittmann, ale obecnie jest to poziom 3. Bundesligi. W przeszłości trenerką grającego w Ligue 2 Clermont Foot była Corinne Diacre. Absolutną pionierką była Carolina Morace, która w 1999 roku prowadziła grające w serie C Viterbese.