To zdecydowanie nie są dobre piłkarsko dni w wykonaniu Kamila Grabary. We wtorek 31 marca nie zapobiegł katastrofie, jaką była porażka reprezentacji Polski w finale baraży o udział w MŚ przeciwko Szwecji (2:3). W Wielką Sobotę zaś w meczu ligowym aż sześć razy wyciągał piłkę z siatki.
Wielkosobotni pojedynek Bayeru Leverkusen z VfL Wolfsburg miał dwa oblicza. Już w pierwszej połowie na BayArena sporo się działo, ale na zdecydowaną korzyść gości, którzy w pewnym momencie prowadzili już 3:1. W drugiej części ich gra zupełnie posypała się, co skutkowało porażką drużyny Kamila Grabary aż 3:6.
Co ciekawe, pierwszą poważną interwencję polski bramkarz miał dopiero w 27. minucie, gdy obronił mocny strzał Alejandro Grimaldo. Chwilę później Grabara pierwszy raz skapitulował, gdy Hiszpan wykorzystał rzut karny, a tuż przed przerwą nawet nie drgnął, gdy 30-latek zdobył swoją drugą bramkę. Był jednak zasłonięty, a strzał Grimaldo był precyzyjny.
Mimo aż sześciu straconych goli, Kamil Grabara tylko w jednej sytuacji mógł zrobić więcej. W 73. minucie z bliskiej odległości pokonał go Algierczyk Ibrahim Maza. Polak skrócił kąt rywalowi, ale piłka po odbiciu od rąk naszego bramkarza wpadła do siatki. W doliczonym czasie gry wynik na 6:3 dla Leverkusen ustalił Malik Tillman.
Jak występ polskiego bramkarza oceniono w Niemczech? W ostatnim zdaniu relacji na Sport.sky.de czytamy: "Bramkarz Kamil Grabara zapobiegł jeszcze większej porażce". A to najlepiej obrazuje poziom gry Wolfsburga w defensywie.
"Bild" przyznał Grabarze ocenę "5", a więc jedną z gorszych w zespole. Z drugiej strony, tylko trzech zawodników Wolfsburga miało nieco wyższą, bo "4". Tak w niemieckiej nomenklaturze ocenia się "słaby" występ.
"Dobra interwencja w pierwszej połowie w akcji z Grimaldo. W drugiej był lepszy od Mazy, Grimaldo i Palaciosa. Przy bramce na 3:5 zachował się niefortunnie, a przy pozostałych golach był bezradny" - czytamy w lokalnym waz-online.de. Dziennikarze tego portalu przyznali Grabarze notę "4".
Po 28 meczach w Bundeslidze VfL Wolfsburg zajmuje przedostatnią, 17. lokatę i jest poważnie zagrożony spadkiem. Do bezpiecznego miejsca, zajmowanego przez St. Pauli traci trzy "oczka", ale drużyna Grabary ma rozegrane jedno spotkanie więcej. W kolejnym spotkaniu "Wilki" zmierzą się u siebie z Eintrachtem Frankfurt. Początek w sobotę 11 kwietnia o godzinie 15.30.