Mainz zanotowało wręcz koszmarny początek sezonu. Zaledwie sześć punktów w pierwszych dwunastu kolejkach Bundesligi kosztowało posadę Bo Henriksena. Nowym szkoleniowcem drużyny został Urs Fischer i wyniki szybko poprawiły się.
Zespół z Moguncji wciąż nie jest pewny utrzymania, ale ma trzy punkty przewagi nad zajmującym miejsce barażowe St. Pauli oraz sześć nad przebywającym w strefie spadkowym Wolfsburgiem. Duża w tym zasługa Fischera, ale swój wkład w poprawę wyników ma też młody polski obrońca - Kacper Potulski.
18-latek zadebiutował w Mainz w bieżącym sezonie. Zaczęło się od meczów fazy ligowej Ligi Konferencji, a pod koniec listopada młodzieżowy reprezentant Polski po raz pierwszy zagrał w Bundeslidze. Już w swoim drugim ligowym występie miał wielki wpływ na wynik. Pod koniec pierwszej połowy strzelił bramkę wielkiemu Bayernowi Monachium, pokonując głową Manuela Neuera, ale w końcówce sfaulował Harry'ego Kane'a - Anglik wykorzystał rzut karny i mecz zakończył się remisem.
Potulski zanotował już siedemnaście występów w pierwszej drużynie Mainz. Urs Fischer regularnie na niego stawia, a Polak odwdzięcza się dobrą grą. Tak dobrą, że ściągnięciem 18-latka interesują się czołowe drużyny Bundesligi - Jest chwilami wręcz fenomenalny. Od razu wokół Polaka pojawił się szum i pogłoski odnoszące się do transferu do dużo lepszego klubu - powiedział Tomasz Urban, ekspert Eleven Sports.
Szkoleniowiec Mainz również docenia postawę młodzieżowego reprezentanta Polski, ale zwraca też uwagę na mankamenty. "Potulski nie wygląda na boisku na 18-latka, tylko na kogoś doświadczonego. Zachowuje spokój, gdy wokół robi się nerwowo. Ma wiele zalet, ale wciąż musi pracować nad kilkoma rzeczami, bo jest daleko od miejsca, w którym potencjalnie może się znaleźć" - cytuje słowa Fischera Marcin Borzęcki.
Zobacz też: Szansa na największy sukces w historii. Potrzebny magiczny wieczór Rakowa
Kolejny występ - choć bardzo krótki - Kacper Potulski zaliczył w czwartkowy wieczór. Mainz pokonało Sigmę Ołomuniec 2:0 i awansowało do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a młodzieżowy reprezentant Polski pojawił się na boisku w 87. minucie, gdy dwumecz był już rozstrzygnięty.