Niemcy znowu zachwyceni Kamińskim!

Jakub Kamiński po raz kolejny miał duży wpływ na grę FC Koeln. Po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego padła jedyna bramka dla podopiecznych Lukasa Kwasnioka. Koeln wywalczyło punkt w Hamburgu, ale sytuacja w tabeli wciąż jest skomplikowana. Reprezentant Polski znów zasłużył na pochwały. Niemieckie media doceniają jego postawę. "Gdy był przy piłce, miało się poczucie, że wydarzy się coś dobrego"
Jakub Kamiński
fot. screen transmisja Eleven Sports

W niemieckich mediach dużo mówiło się o tym, że w meczu z HSV trener Koeln, Lukas Kwasniok, gra o posadę. Urodzony w Gliwicach szkoleniowiec postawił na rozwiązanie, które przed tygodniem przyniosło bramkę w meczu z Borussią Dortmund - strzelec gola, Jakub Kamiński, zagrał w roli ofensywnego pomocnika.

Zobacz wideo Kosecki szczerze o sytuacji Śląska: W tym klubie zawsze są jakieś zawirowania

Passa pięciu meczów bez zwycięstwa została jednak wydłużona. Zaczęło się od bramki dla Hamburga. Znakomite podanie od Williama Mikelbrencisa otrzymał Fabio Vieira. Portugalczyk, wbiegając w pole karne zauważył, że bramkarz Koeln jest źle ustawiony. Delikatny lob i Marvin Schwabe nie miał żadnych szans. Jakub Kamiński jednak nie pozwolił na porażkę.

Rożny Kamińskiego przyniósł punkt

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy wykonał rzut rożny. Jego dośrodkowanie głową przedłużył Rav van den Berg. Piłka po zagraniu Holendra trafiła do Saida El Mali, a 19-latek skierował ją do siatki. Więcej bramek już nie padło. Kamiński zszedł z boiska w doliczonym czasie gry, otrzymując wcześniej żółtą kartkę za faul. Remis zdobyty w Hamburgu może okazać się bezcennym. Koeln zajmuje obecnie 13. pozycję w Bundeslidze, a nad zajmującym miejsce barażowe St. Pauli ma tylko punkt przewagi. 

Zobacz też: To była najtrudniejsza decyzja w karierze Lewandowskiego. Sam to przyznał

Jakub Kamiński przed tygodniem strzelił bramkę, a teraz zaliczył asystę drugiego stopnia. Express dał mu przeciętną notę 3,5, doceniając jednak starania Polaka. "Jeśli ktoś próbował coś zdziałać, to właśnie on. Nie jest łatwo go zmęczyć. Koniec końców wiele jego akcji nie było jednak wystarczająco zdecydowanych" - tak podsumowano występ 23-latka.

Jakub Kamiński idolem w Koeln

Koelniche Rundschau dało Kamińskiemu ocenę 3, słabszą jedynie od Erica Martela i Saida El Mali. "Kiedy Polak był przy piłce, pojawiało się poczucie, że może wydarzyć się coś dobrego. Oddał niezły strzał w 29. minucie, a po jego rzucie rożnym padła bramka. Miał momenty po zmianie stron" - twierdzą lokalne media.

Z kolei Koelner Stadt Anzeiger przyznało mu notę 2,5, wespół z kilkoma piłkarzami najwyższą w zespole. "Po pół godziny gry oddał niecelny strzał głową. Jak zawsze był najbardziej widocznym ofensywnym graczem w Kolonii. Otrzymał żółtą kartkę za przepychankę - była to jedna z wielu dziwnych decyzji sędziego" - czytamy.

W następnej kolejce zmierzą się dwaj polscy trenerzy. O ile posada Lukasa Kwasnioka wciąż jest zagrożona, tak Eugen Polanski nieco uspokoił sytuację dzięki dwóm wygranym w ostatnich trzech meczach. Spotkanie FC Koeln - Borussia Moenchengladbach zaplanowane jest na sobotę 21 marca.

Więcej o: