Dawid Kownacki może ostatnio narzekać na wielkiego pecha. Całkiem niezły początek sezonu - bramka i asysta z Hannoverem, gol z Norymbergą - został przerwany przez kontuzję stawu skokowego. 7-krotny reprezentant Polski musiał pauzować przez dwa miesiące.
Kownacki po kontuzji wrócił w wielkim stylu. W wyjazdowym meczu z Holstein Kiel wszedł na boisko w 65. minucie, a już 10 minut później zdobył jedyną bramkę spotkania. Kolejne występy nie wypadły jednak tak okazale. Co gorsza, 28-latek przez chorobę nie pojechał na zimowe zgrupowanie Herthy.
Pojedynek z Darmstadt był pierwszym od dwóch miesięcy, który Dawid Kownacki rozpoczął w wyjściowym składzie Herthy. Niestety, w 70. minucie zakończył swój udział w spotkaniu. Polski napastnik kopnął rozpędzającego się rywala. Taktyczny faul napastnika został ukarany czerwoną kartką.
Zobacz też: Złe wieści z Portugalii! Media: Porto podjęło decyzję ws. Pietuszewskiego
Wiadomo było, że Dawid Kownacki będzie musiał pauzować w najbliższych meczach. Nie było jednak jasne, jak długie będzie zawieszenie. W środę, 4 lutego, swój wyrok w sprawie wydał sąd sportowy Niemieckiej Federacji Piłkarskiej. Podjęta decyzja nie spodoba się ani klubowi, ani 28-latkowi. Faul został uznany za "drobny akt przemocy".
Dawid Kownacki został wobec tego zawieszony na trzy mecze ligowe. Jak czytamy w komunikacie DFB, Hertha odwołała się od tego wyroku. Trener Stefan Leitl musi jednak spodziewać się, że przez najbliższe tygodnie nie będzie mógł wystawić Kownackiego. Trzej najbliżsi ligowi rywale Herthy to Elversberg, Hannover oraz Paderborn - z tymi drużynami nie zagra Polak, jeżeli apelacja nie przyniesie skutku.
Hertha Berlin zajmuje siódme miejsce w tabeli 2. Bundesligi. Po 20. kolejce stołeczna drużyna zebrała 31 punktów. Ostatnie pięć meczów zakończyło się remisami. Drużyna Dawida Kownackiego wciąż jest jednak w grze o Puchar Niemiec. W ćwierćfinale zmierzy się z Freiburgiem.