Łukasz Piszczek jeszcze nie tak dawno był podporą reprezentacji Polski i Borussii Dortmund, teraz stał się obiecującym trenerem. Choć nie ma wielkiego doświadczenia w nowej roli, niewiele brakowało, a trafiłby do sztabu naszej kadry. Tak się jednak nie stało. Były prawy obrońca ostatecznie został asystentem trenera Nuriego Sahina w Borussii Dortmund. Czy zatem ewentualne dołączenie do reprezentacji nadal wchodzi w grę?
Temat w przeszłości był jak najbardziej realny. Mówił o tym sam Piszczek w wywiadzie dla TVP Sport. W zeszłym roku z propozycją wyszedł do niego trener Marek Papszun. - Kompletując sztab, zaproponował mi rolę asystenta. Zgodziłem się. Tego samego dnia zadzwonił do mnie Michał Probierz i zapytał, czy dołączę do jego sztabu. Nie mogłem się zgodzić, skoro wcześniej potwierdziłem Markowi Papszunowi. Gdybym zagrał na dwa fronty, byłoby to niezgodne z moimi zasadami - tłumaczył.
Ponieważ ostatecznie to Probierz objął stanowisko selekcjonera, Piszczka w sztabie Biało-Czerwonych zabrakło. Podobna sytuacja miała miejsce w 2023 r. Wówczas po 39-latka zgłosił się typowany na selekcjonera Adam Nawałka, ale wybór padł na Paulo Sousę. Później Piszczek odrzucił propozycję Fernando Santosa. Trenował za to LKS Goczałkowice-Zdrój, a w czerwcu tego roku dołączył do Borussii Dortmund.
W swoim byłym zespole Piszczek stał się asystentem pierwszego trenera Nuriego Sahina. Jego pracę komplementuje dyrektor sportowy finalisty ubiegłej edycji Ligi Mistrzów Lars Ricken. - Gdy rozmawialiśmy o możliwych trenerach dla BVB, jednym z nazwisk był właśnie Łukasz. Nuri Sahin został naszym pierwszym trenerem w drużynie i powiedział, że chciałby mieć Łukasza jako asystenta. My byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy okazało się to możliwe. Myślę, że ma wielki wpływ na Nuriego i drużynę, to wynika z jego doświadczenia jako zawodnika. Jest bardzo skupiony na swojej robocie. Teraz robi pierwsze kroki, by stać się bardzo dobrym trenerem - mówił o Polaku w rozmowie z "Super Expressem".
A co jeśli Piszczek otrzymałby kolejną ofertę z reprezentacji Polski? Ricken dał jasno do zrozumienia, że Borussia zablokuje taką możliwość. - W tej chwili jest naszym asystentem trenera i nie chcemy, żeby on stał się trenerem w drużynie Polski - zadeklarował krótko.
Borussia za kadencji Piszczka i Sahina po 13 kolejkach zajmuje siódme miejsce w tabeli Bundesligi. Ma 21 punktów i do prowadzącego Bayernu traci ich 12. W niedzielę jej rywalem będzie TSG Hoffenheim (godz. 17:30).