Sensacja w walce o Bundesligę! Wygrywali 3:0 i stało się to. Nie do wiary! [WIDEO]

Do wielkiej niespodzianki doszło w rewanżowym meczu barażowym o Bundesligę. Niemal pewna awansu Fortuna Duesseldorf przegrała u siebie 0:3 z VfL Bochum, czym roztrwoniła zaliczkę z pierwszego spotkania. O wszystkim zdecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywała drużyna z Bochum. I to właśnie ona pozostała w najwyższej niemieckiej klasie rozgrywkowej.

Kiedy w czwartek Fortuna Duesseldorf wygrała na wyjeździe z VfL Bochum 3:0 w pierwszym barażu o Bundesligę, wydawało się niemal pewne, że w kolejnym sezonie na najwyższym poziomie w Niemczech zobaczymy trzech beniaminków. Zwłaszcza że Fortuna mogła i powinna wygrać wyżej. 

Zobacz wideo Sceny po historycznym mistrzostwie Polski! Imaz skradł show

Mimo że w poniedziałek Daniel Thioune wystawił dokładnie ten sam skład, mecz w Duesseldorfie wyglądał zupełnie inaczej. Zapowiedzią szalonego spotkania była bramka dla Bochum, którą w 18. minucie zdobył Philipp Hofmann.

Ale był to tylko początek zwariowanej rywalizacji, którą zobaczyliśmy po przerwie. W 66. minucie w pole karne Fortuny zagrał Kevin Stoeger, a piłkę głową do bramki ponownie strącił Hofmann. - Teraz dopiero gospodarze będą mieli miękkie nogi - zapowiadali komentatorzy Viaplay.

I mieli rację. Raptem cztery minuty później Bochum odrobiło straty z pierwszego spotkania. Najpierw we własnym polu karnym piłkę ręką zagrał Matthias Zimmermann, a chwilę później rzut karny na gola pewnie zamienił Stoeger.

Bochum było mało. Goście poczuli, że są o krok od utrzymania w Bundeslidze i ruszyli na piłkarzy Fortuny. Ale mimo że Bochum miało kilka dogodnych okazji, gol w podstawowym czasie już nie padł. Wystarczy jednak powiedzieć, że po przerwie goście oddali aż 15 strzałów przy zaledwie pięciu Fortuny.

Bochum zostaje w Bundeslidze

W dogrywce goli nie było, mimo że w końcówce doliczonego czasu gry dwie doskonałe okazje mieli piłkarze Fortuny. O losach barażu zdecydowały rzuty karne. I już w pierwszej kolejce w uprzywilejowanej sytuacji było Bochum. Gola strzelił Goncalo Paciencia, a jedenastkę zmarnował Andre Hoffmann.

W trzeciej serii gospodarze odrobili jednak straty. Najpierw rzut karny zmarnował Erhan Masović, a chwilę po nim do remisu 2:2 doprowadził Yannik Engelhardt. W kolejnych trzech seriach obie drużyny strzelały bezbłędnie. Rozstrzygnięcie przyszło w siódmej serii. Najpierw rzut karny wykorzystał Maximilian Wittek z Bochum, a sekundy po nim nad bramką uderzył Takashi Uchino z Fortuny.

Bochum pozostało w Bundeslidze, a Fortuna, która na najwyższym poziomie zagrała w sezonie 2019/20, kolejne rozgrywki znów spędzi na jego zapleczu. Wcześniej z Bundesligi spadły Darmstadt oraz FC Koeln. Do elity awansowały zaś St. Pauli oraz Kiel. 

Czy Bayer Leverkusen obroni mistrzostwo Niemiec w sezonie 2024/25?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.