Latem 2023 roku Harry Kane dołączył do Bayernu Monachium i bardzo szybko zaaklimatyzował się w drużynie. Zaczął strzelać gole jak na zawołanie, co zrodziło zasadne pytanie: Czy uda mu się pobić rekord Roberta Lewandowskiego w liczbie bramek zdobytych w jednym sezonie Bundesligi? Obecnie wynosi on 41 trafień. W marcu głos w sprawie zabrał sam Polak. - Jeżeli będzie zdrowy, to ten rekord jest w jego zasięgu. Zwłaszcza że zarówno on, jak i cały Bayern strzelają dużo goli - podkreślał gracz FC Barcelony. I faktycznie Kane'owi brakuje już niewiele, by nie tylko wyrównać, ale i przebić osiągnięcie Lewandowskiego.
W minioną sobotę Bayern Monachium wygrał 2:1 z Eintrachtem Frankfurt i to głównie dzięki Anglikowi. To właśnie on zdobył dwie bramki, jedną z rzutu karnego. Tym samym ma już na koncie 35 trafień. Potrzebuje zaledwie sześciu goli, by zrównać się z Lewandowskim, a o jedną bramkę więcej, by pobić rekord. Do końca pozostały trzy mecze. Tym samym wyczyn nadal jest w jego zasięgu. W tym sezonie już niejednokrotnie udowodnił, że potrafi się sprężyć i zdobyć nawet hat-tricka.
Jeszcze w listopadzie Kane nie był do końca przekonany, czy uda mu się zapisać na kartach historii Bundesligi. - Przed nami długa droga - podkreślał. W miarę upływu czasu zaczął coraz bardziej wierzyć, że jest w stanie tego dokonać. Najlepiej świadczy o tym jego wypowiedź po meczu z Eintrachtem. Pobicie rekordu Lewandowskiego stało się teraz jego celem.
- To oczywiście możliwe, ale nie mogę się zatrzymać. Muszę się ruszyć i działać dalej. W związku z tym niewykluczone, że w przyszłym tygodniu będę musiał strzelić kilka bramek - podkreślił, cytowany przez france24.com.
O tym, czy ostatecznie uda mu się zrealizować cel, przekonamy się za kilka tygodni. Bayernowi do końca rozgrywek pozostały już tylko spotkania ze Stuttgartem, Wolfsburgiem i Hoffenheim, a więc rywalami, którym Kane strzelał bramki w tym sezonie. W starciu z pierwszą z ekip trafił dwukrotnie, a z pozostałymi dołożył po jednym golu. Niewykluczone, że i tym razem uda mu się znaleźć drogę do siatki.
W zupełnie innej sytuacji znajduje się Robert Lewandowski. Zdobył zaledwie 13 bramek w La Liga. Nie ulega wątpliwości, że to jeden z najsłabszych sezonów w jego karierze, przynajmniej wskazują na to statystyki. Uwagę na spadek formy Polaka zwrócili też niemieccy dziennikarze, którzy nie omieszkali wbić szpilki napastnikowi.
"Kiedy Lewandowski grał w Bundeslidze, to wszyscy o nim słyszeli. Budził strach, będąc maszyną do zdobywania bramek. Jego pierwszy rok w Hiszpanii także był zadowalający. Ale w obecnych rozgrywkach towarzyszy mu sporo frustracji" - pisali.