Kane przestał się kryć. Rzucił wyzwanie Lewandowskiemu

Harry Kane zdobył kolejne dwa gole w starciu z Eintrachtem Frankfurt (2:1). Dzięki temu nie tylko pewnie zmierza po tytuł króla strzelców Bundesligi, ale ma również szansę, by pobić rekord wszech czasów należący do Roberta Lewandowskiego. Na początku sezonu Anglik dość sceptycznie podchodził do tej sprawy. Teraz jednak sam ma chrapkę na rekord. - Muszę się ruszyć i działać dalej - podkreślał po sobotnim meczu.
Harry Kane, Robert Lewandowski
Screen z David Klein i Susana Vera / REUTERS

Latem 2023 roku Harry Kane dołączył do Bayernu Monachium i bardzo szybko zaaklimatyzował się w drużynie. Zaczął strzelać gole jak na zawołanie, co zrodziło zasadne pytanie: Czy uda mu się pobić rekord Roberta Lewandowskiego w liczbie bramek zdobytych w jednym sezonie Bundesligi? Obecnie wynosi on 41 trafień. W marcu głos w sprawie zabrał sam Polak. - Jeżeli będzie zdrowy, to ten rekord jest w jego zasięgu. Zwłaszcza że zarówno on, jak i cały Bayern strzelają dużo goli - podkreślał gracz FC Barcelony. I faktycznie Kane'owi brakuje już niewiele, by nie tylko wyrównać, ale i przebić osiągnięcie Lewandowskiego. 

Zobacz wideo Grosicki o młodych zawodnikach w kadrze: Znają swoje miejsce w szeregu

Harry Kane postawił jasny cel. Chce pobić rekord Lewandowskiego. "To możliwe"

W minioną sobotę Bayern Monachium wygrał 2:1 z Eintrachtem Frankfurt i to głównie dzięki Anglikowi. To właśnie on zdobył dwie bramki, jedną z rzutu karnego. Tym samym ma już na koncie 35 trafień. Potrzebuje zaledwie sześciu goli, by zrównać się z Lewandowskim, a o jedną bramkę więcej, by pobić rekord. Do końca pozostały trzy mecze. Tym samym wyczyn nadal jest w jego zasięgu. W tym sezonie już niejednokrotnie udowodnił, że potrafi się sprężyć i zdobyć nawet hat-tricka.

Jeszcze w listopadzie Kane nie był do końca przekonany, czy uda mu się zapisać na kartach historii Bundesligi. - Przed nami długa droga - podkreślał. W miarę upływu czasu zaczął coraz bardziej wierzyć, że jest w stanie tego dokonać. Najlepiej świadczy o tym jego wypowiedź po meczu z Eintrachtem. Pobicie rekordu Lewandowskiego stało się teraz jego celem.

- To oczywiście możliwe, ale nie mogę się zatrzymać. Muszę się ruszyć i działać dalej. W związku z tym niewykluczone, że w przyszłym tygodniu będę musiał strzelić kilka bramek - podkreślił, cytowany przez france24.com.

O tym, czy ostatecznie uda mu się zrealizować cel, przekonamy się za kilka tygodni. Bayernowi do końca rozgrywek pozostały już tylko spotkania ze Stuttgartem, Wolfsburgiem i Hoffenheim, a więc rywalami, którym Kane strzelał bramki w tym sezonie. W starciu z pierwszą z ekip trafił dwukrotnie, a z pozostałymi dołożył po jednym golu. Niewykluczone, że i tym razem uda mu się znaleźć drogę do siatki.

Lewandowski notuje spadek formy. Niemcy podsumowali jego sezon. Bezlitośnie

W zupełnie innej sytuacji znajduje się Robert Lewandowski. Zdobył zaledwie 13 bramek w La Liga. Nie ulega wątpliwości, że to jeden z najsłabszych sezonów w jego karierze, przynajmniej wskazują na to statystyki. Uwagę na spadek formy Polaka zwrócili też niemieccy dziennikarze, którzy nie omieszkali wbić szpilki napastnikowi

"Kiedy Lewandowski grał w Bundeslidze, to wszyscy o nim słyszeli. Budził strach, będąc maszyną do zdobywania bramek. Jego pierwszy rok w Hiszpanii także był zadowalający. Ale w obecnych rozgrywkach towarzyszy mu sporo frustracji" - pisali. 

Więcej o: