Działacz Bayernu nie wytrzymał po kolejnej kompromitacji

Blamaż w Superpucharze Niemiec, kompromitacja w Pucharze Niemiec, a teraz wpadka za wpadką w Bundeslidze. Bayern Monachium rozgrywa (jak na swoje standardy) fatalny sezon, a atmosfera w Bawarii wydaje się tylko gęstnieć. Aktualni jeszcze mistrzowie Niemiec przegrali w sobotę 2:3 z Heidenheim, chociaż prowadzili 2:0. Po meczu dyrektor sportowy Bayernu Max Eberl nie gryzł się w język i powiedział, co mu leżało na sercu.
SOCCER-GERMANY-HEI-BAY/REPORT
Fot. REUTERS/Leonhard Simon

Na sześć kolejek przed końcem sezonu Bayern Monachium traci aż 16 punktów do pierwszego Bayeru Leverkusen. Piłkarze Thomasa Tuchela w sobotnie popołudnie przegrali na wyjeździe z Heidenheim 2:3 i to mimo prowadzenia 2:0 do przerwy. Tym samym Bayerowi wystarczy wygrana w przyszły weekend, żeby przerwać kosmiczną, rekordową serię jedenastu tytułów mistrzowskich zdobytych z rzędu przez Bayern Monachium. 

Zobacz wideo Probierz odpowiada dziennikarzowi! "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

W Monachium z utratą mistrzowskiego tytułu pogodzili się już jakiś czas temu. - Gratulacje dla Bayeru Leverkusen. Wyścig o tytuł jest zakończony - mówił tydzień temu Thomas Tuchel, gdy Bayern przegrał 0:2 z Borussią Dortmund.

Bayern Monachium skupia się tylko na meczu z Arsenalem. "Sytuacja jest wystarczająco skomplikowana"

Mimo klęski z Heidenheim Tuchel ma poprowadzić Bayern w dwumeczu z Arsenalem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, co zapowiedzieli działacze klubu zaraz po sobotnim spotkaniu. Jednocześnie nie zabrakło pytań do dyrektora sportowego Maxa Eberla o poszukiwania nowego szkoleniowca, gdyż Tuchel z końcem sezonu opuści Bayern.

- Mam w d**ie szukanie trenera. Teraz wszyscy skupiamy się na wtorkowym meczu. Sytuacja jest wystarczająco skomplikowana - wypalił przed kamerami ZDF. - We wtorek w Londynie zmierzymy się z drużyną, z całym szacunkiem dla Heidenheim, która jest o klasę od nich lepsza pod względem gry w piłkę. Musimy dokonać zwrotu o 180 stopni, żeby nie dostać w twarz - podkreślił. 

- Po meczu z Borussią Dortmund powiedzieliśmy zawodnikom, żeby się chwilę zastanowili i zadali pytania sami sobie. I o to, co wychodzi tutaj [Heidenheim - przy. red.] w drugiej połowie. Każdy wymaga, każdy chce, ale na boisku tego nie widać. Niedawno tu trafiłem i widzę, że to za mało. Mam wiele szacunku do tego, co Bayern osiągnął w ostatniej dekadzie. Jednak teraz to nie jest Bayern, który znam i do którego miałem zawsze szacunek - podsumował Eberl, dając do zrozumienia, że piłkarze nie grają na miarę swoich możliwości i wymagań stawianych przez Bayern.

Jedynym ratunkiem dla Bayernu Monachium w tym sezonie pozostaje Liga Mistrzów. Monachijczycy przegrali na początku sezonu 0:3 z RB Lipsk w meczu o Superpuchar Niemiec, następnie polegli 1:2 w Pucharze Niemiec z trzecioligowym FC Saarbrucken, a lada moment matematycznie przegrają walkę o mistrzostwo kraju.

Dlatego można spodziewać się, że piłkarze Bayernu postarają zmotywować się na dwumecz z Arsenalem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Londynie we wtorek 9 kwietnia o 21:00.

Więcej o: