Harry Kane kosztował Bayern Monachium blisko 100 mln euro, ale udowodnił, że wart był tych pieniędzy. 30-latek miał zastąpić w ekipie mistrza Niemiec Roberta Lewandowskiego i zadanie wykonał. Już w pierwszym sezonie notuje fantastyczne liczby. Do tego stopnia, że otrzymał specjalne wyróżnienie od Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS).
Anglikowi w piątek wręczono złotą statuetkę w kształcie piłki dla najlepszego strzelca w krajowych rozgrywkach ligowych za rok 2023. W klasyfikacji uwzględniono jedynie gole zdobywane w ciągu jednego roku kalendarzowego w stu najlepszych ligach świata. Na dorobek Kane'a złożyło 17 bramek w Premier League dla Tottenhamu oraz 21 w Bundeslidze dla Bayernu Monachium. W sumie dało to łączny wynik 38 goli.
W ten sposób Kane o cztery trafienia wyprzedził kolejnych w rankingu Kyliana Mbappe (PSG) i Cristiano Ronaldo (Al-Nassr) - obaj strzelili po 34 gole. Kolejne dwa miejsca zajęli meksykański napastnik Feyennordu Santiago Gimenez (32 gole) i Mauro Icardi z Galatasaray Stambuł (31 goli).
IFFHS odnotowało jednak, że znalazł się jeden zawodnik, który w 2023 r. zdobył jedną bramkę więcej niż Kane. Był nim Irlandczyk Garbhan Coughlan. Na koncie miał aż 39 bramek dla nowozelandzkiego Cashmere Tech. Nie został on jednak uwzględniony przy przedzielaniu nagrody, ponieważ liga, w której gra, nie zmieściła się w najlepszej setce świata.
Harry Kane walczy w tym sezonie o jeszcze o jedno. 30-latek wciąż ma szanse pobić rekord Bundesligi Roberta Lewandowskiego. Polak w sezonie 2020/21 strzelił w tych rozgrywkach 41 goli. Anglik na początku kampanii trafiał z niezwykłą regularnością i po 16 kolejach miał ich 21. Gdyby utrzymał to tempo, rekord z pewnością by padł. Tymczasem ostatnio nieco spuścił z tonu i na siedem kolejek przed końcem ma w dorobku 31 trafień. Musi zatem do końca sezonu utrzymywać skuteczność na poziomie powyżej półtorej bramki na mecz.