Sensacyjny finalista Pucharu Niemiec! Tymoteusz Puchacz znów to zrobił [WIDEO]

Tymoteusz Puchacz zaliczył asystę w półfinale Pucharu Niemiec, w którym jego FC Kaiserslautern ograło 2:0 rewelację rozgrywek FC Saarbrucken. Trzecioligowcy wyeliminowali m.in. Bayern Monachium, ale we wtorek mieli sporo pecha, a ich bramkarz popełnił okropny błąd przy pierwszej bramce. W efekcie drużyna reprezentanta Polski pierwszy raz od 21 lat zagra w finale krajowego pucharu, a już w środę pozna rywala w walce o prestiżowe trofeum.

Tegoroczna edycja Pucharu Niemiec obfituje w sensację. Do półfinału dotarł Bayer Leverkusen, dwa zespoły z 2.Bundesligi (FC Kaiserslautern, Fortuna Duesseldorf), a także trzecioligowiec - FC Saarbrucken. Jasne więc stało się, że w finale będzie co najmniej jedna sensacyjna drużyna. 

Tymoteusz Puchacz i jego FC Kaiserslautern bez większych problemów dostali się do półfinału Pucharu Niemiec, po drodze pokonując m.in. FC Koeln i Herthę Berlin. W półfinale rozgrywek spotkali jednak rewelację tych rozgrywek, czyli FC Saarbrucken. Trzecioligowcy po drodze do półfinału sprawili wiele sensacji, ponieważ najpierw wyeliminowali Bayern Monachium, a następnie Eintracht Frankfurt i Borussię Moenchengladbach. 

Zobacz wideo Siatkarze PGE GIEK Skry Bełchatów walczą o play-offy. Mateusz Poręba: Sprzyja nam los

Tymoteusz Puchacz w finale Pucharu Niemiec. Koniec przygody kopciuszka

Przy obecności ponad 16 tysięcy widzów piłkarze Saarbrucken zaczęli starcie w bardzo dobrym stylu. W pierwszej połowie byli rzadziej przy piłce niż rywale, ale tworzyli dobre sytuacje bramkowe. Łącznie zdołali oddać aż trzy celne uderzenia i częściej przebywali w polu karnym zespołu z 2. Bundesligi. Kaiserslautern nie zdołało oddać ani jednego celnego strzału i trener Friedhelm Funkel mógł być wściekły na swoich zawodników.

Sytuacja na boisku zmieniła się dopiero po przerwie. Kaiserslautern od początku kontrolowało grę i już w 53. minucie wreszcie dopięło swego. Po dość nieskładnej akcji piłka trafiła na prawą stronę boiska, gdzie Almamy Toure zdecydował się na dośrodkowanie. Najlepiej w polu karnym ustawiony był Marol Ritter, który oddał strzał głową w kierunku bliższego słupka. Wydawało się, że bramkarz kontroluje sytuację, ale nie zdołał złapać piłki, a ta wpadła do bramki między jego nogami i Kaiserslautern wyszło na prowadzenie 1:0. 

W kolejnych minutach Kaiserslautern starało się bronić i kontratakować. Ten plan sprawdził się doskonale w 75. minucie gry, kiedy jeden z zawodników gości wywalczył rzut wolny na połowie rywali. Piłkę z lewej strony boiska ustawił Tymoteusz Puchacz i chwilę później dośrodkował ją w pole karne. Tam idealnie pozycję wywalczył Almamy Toure i mocnym strzałem głową podwyższył na 2:0, a Puchacz zapisał na koncie już dziesiątą asystę w tym sezonie. 

Do końca meczu Saarbrucken miało jeszcze swoje okazje, ale jedną z nich zmarnował Kai Brunker. Napastnik z około dziesięciu metrów od bramki uderzył zbyt mocno i przeniósł piłkę nad poprzeczką. Finalnie Kaiserslautern utrzymało wynik i wygrało starcie 2:0. Tym samym pierwszy raz od sezonu 2002/03, kiedy to przegrało 1:3 z Bayernem Monachium, zagra o trofeum w krajowym pucharze. 

W finale Tymoteusz Puchacz i jego koledzy zmierzą się ze zwycięzcami meczu Bayer Leverkusen - Fortuna Duesseldorf, który zaplanowano na środę 3 kwietnia o 20:45. Finał odbędzie się na Stadionie Olimpijskim w Berlinie 25 maja. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.