Niemcy ujawniają, co sobie zagwarantował Tuchel. Majstersztyk

Thomas Tuchel od nowego sezonu na pewno nie będzie trenerem Bayernu Monachium. Szkoleniowiec ma odejść po zakończeniu rozgrywek, choć wielu ekspertów uważa, że klub powinien zwolnić go już teraz. O warunkach rozstania poinformował niemiecki dziennik "Bild". Bayern będzie musiał sięgnąć głęboko do kieszeni. Tuchel na odchodne otrzyma grube miliony euro.

Bayernowi Monachium pozostają ostatnie tygodnie z Thomasem Tuchelem na pokładzie. Ekipa mistrza Niemiec rozgrywa kiepski sezon i może go skończyć bez ani jednego trofeum w gablocie. Już w lutym po trzech z rzędu porażkach media poinformowały, że 50-latek latem pożegna się ze stanowiskiem. Wkrótce potwierdził to sam klub. Teraz pojawiły się informacje, na jakich warunkach miałoby się to odbyć.

Zobacz wideo Siatkarze PGE GIEK Skry Bełchatów walczą o play-offy. Mateusz Poręba: Sprzyja nam los

Potężna kasa dla Tuchela. Bayern będzie płakał i płacił

Po sobotniej porażce 0:2 z Borussią Dortmund szanse Bayernu na obronę tytułu spadły do minimalnych rozmiarów. Na siedem kolejek przed końcem strata do prowadzącego Bayeru Leverkusen wynosi aż 13 punktów. Klęska w "Klassikerze" rozwścieczyła dziennikarzy i ekspertów, którzy wprost domagają się zwolnienia szkoleniowca już teraz. - Bayern nie ma już nic do stracenia. Dlatego powinien ponownie pójść na całość i postawić na innego trenera. Tym bardziej że wciąż mają coś do wygrania - Ligę Mistrzów. Uważam, że z sobotnim występem i nastawieniem, jakie pokazali, przegrają oba mecze z Arsenalem - twierdził felietonista "Bilda", Alfred Draxler.

Wszystko wskazuje na to, że do tak radykalnego kroku nie dojdzie. Zdaniem niemieckich mediów scenariusz rozstania został już rozpisany wcześniej i gwarantuje Tuchelowi solidną odprawę. - Pomiędzy Bayernem a Tuchelem osiągnięto już porozumienie w sprawie rozstania latem i według informacji "Sport Bild" trener otrzyma zaległą pensję (bez premii), szacunkowo 10 milionów euro - czytamy na łamach dziennika. Oznacza to, że na jego konto wpłynie cała roczna pensja, jaką powinien dostać za sezon 2024/25 (po nim miał wygasnąć kontrakt), a on sam bez żadnych ograniczeń będzie mógł podejmować rozmowy z innymi klubami.

"Bild" poinformował także, że działacze Bayernu zamierzają do końca kwietnia przeprowadzić rozmowy ze wszystkimi kandydatami na następcę Tuchela. W tym gronie mają znajdować się poprzedni szkoleniowiec Bayernu, a obecnie selekcjoner reprezentacji Niemiec Julian Nagelsmann, Roberto De Zerbi z Brighton & Hove Albion, a także Ralf Rangnick - trener reprezentacji Austrii. Z walki o stanowisko wypisali się już Xabi Alonso i Sebastian Hoeness, którzy przedłużyli umowy z Bayerem Leverkusen i VfB Stuttgart.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.