Media piszą o sensacyjnym powrocie na ławkę Bayernu. To byłby mega hit!

Thomas Tuchel po zakończeniu obecnego sezonu żegna się z Bayernem Monachium. Do tej pory władze klubu nie znalazły jednak jego następcy, a czasu pozostaje coraz mniej. Dziennik "Kicker" obszernie rozpisał się na temat wszystkich kandydatów i uwagę przyciągają dwa nazwiska. Dla pierwszego byłby to powrót do zespołu po kilku latach, natomiast drugi musiałby zakończyć imponujący projekt i rozstać się z dotychczasowym pracodawcą.

Bayern Monachium przeżywa niezbyt przyjemny okres. Nie dość, że w kompromitującym stylu poległ w Superpucharze oraz Pucharze Niemiec, to po sobotniej ligowej porażce z Borussią Dortmund szkoleniowiec Thomas Tuchel nie wytrzymał i przekazał stanowcze słowa. - Gratulację dla Bayeru Leverkusen. Wyścig o mistrzostwo jest skończony - powiedział podczas konferencji prasowej. Tym samym praktycznie zakończona została również 11-letnia hegemonia monachijskiego klubu. Choć wiadomo, że Tuchel z końcem sezonu żegna się z zespołem, to wciąż zagadką jest, kto zostanie jego następcą.

Zobacz wideo Probierz odpowiada dziennikarzowi! "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Kto zostanie następcą Tuchela? Coraz krótsza lista kandydatów Bayernu

Nikt nie ukrywał, że znalezienie godnego kandydata na trenera Bayernu będzie dużym wyzwaniem. Nie jest to przecież drużyna ze środka ligowej tabeli, ani taka, która nie wzbudza zainteresowania mediów. Przeciwnie, presja jest ogromna i każdy nowy szkoleniowiec musi sobie zdawać z tego sprawę. Kiedy ogłoszono odejście Tuchela, media zaczęły spekulować, że stanowisko może przejąć kończący przygodę z Liverpoolem Juergen Klopp lub robiący furorę w Bayerze Leverkusen Xabi Alonso.

Hiszpan nie zdecydował się jednak na zmianę otoczenia. - Nie będę mówił o innych klubach. Nie czas decydować o mojej przyszłości - wyjaśnił. Dziennik "Kicker" rozpoczął zatem proces poszukiwania trenera, który spełniałby oczekiwania klubowych władz. Jak się okazuje, pierwszą alternatywą jest nieoczekiwanie selekcjoner reprezentacji Austrii Ralf Rangnick, który w ostatnich miesiącach zbudował prawdziwą maszynę do wygrywania. Rozważana jest też opcja Roberto de Zerbiego z Brighton, natomiast on nie mówi biegle po niemiecku. Bayern zaznacza, że język absolutnie nie jest konieczny, ale jest pożądany.

Władze Bayernu planują sensacyjny ruch. Hansi Flick wyobraża sobie powrót 

Dziennikarze zwrócili również uwagę na dwie dobrze znane w Monachium kandydatury: Hansiego Flicka oraz Juliana Nagelsmanna. Ten pierwszy zaliczył niegdyś spory sukces z zespołem, a na jego koncie znalazły się, chociażby: Puchar Ligi Mistrzów, dwa razy mistrzostwo kraju czy Superpuchar UEFA. Teraz po zwolnieniu z funkcji selekcjonera reprezentacji Niemiec ma być rzekomo otwarty na rozmowy i sam wyobraża sobie nawet powrót do Monachium.

Podobnie zresztą jak Nagelsmann. Florian Plettenberg zdradził niedawno, że zarówno on, jak i Zinedine Zidane znajdują się na szczycie listy życzeń władz klubu. Problemem Francuza jest jednak język, gdyż mówi tylko po francusku oraz hiszpańsku. Jeśli chodzi o 36-latka, przedstawiciele Bayernu przyznali, że poprzedni zarząd popełnił błąd, zwalniając go ze stanowiska. Chcieliby zatem jego powrotu, ale niewykluczone, że sam zdecyduje się pozostać w reprezentacji Niemiec. Jedno jest pewne - chce znać swoją przyszłość przed rozpoczęciem Euro 2024.

"Kicker" bardzo szybko skreślił za to kandydatury Antonio Conte i Jose Mourinho. Dodatkowo zaznaczył, że końcową decyzję podejmie wspólnie duet Uli Hoeness - Karl-Heinz Rummenigge. Do końca rozgrywek ligowych pozostało jeszcze siedem kolejek, a po 27 meczach Bayern ma na koncie 60 pkt i traci 13 pkt do liderującego Bayeru Leverkusen.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.