Rewolucja nie pomogła. Dramat polskiego talentu wciąż trwa. "Stał się cieniem"

Reprezentacja Polski awansowała na EURO 2024. Wielu zawodników, którzy nie znaleźli się w gronie powołanych na marcowe zgrupowanie, wciąż walczy o bilet na turniej. Sytuacja jednego z nich jest jednak wyjątkowo trudna. I choć dwa lata temu grał na mistrzostwach świata, to w Na mecz z Francją wychodził nawet w pierwszym składzie...

- Obawiam się o Kamińskiego. Trenerzy będą spokojnie wprowadzać Kubę przede wszystkim do obciążeń, które znacząco różnią się od tych obecnych. Nawet jeśli Kamiński na początku sezonu złapie "dołek" ze względu na intensywniejsze treningi i jego forma piłkarska spadnie, to w końcu na pewno się odbuduje. Tylko pytanie, ile to wszystko potrwa? W kontekście reprezentacji jest to bardzo ważna informacja - tak w czerwcu 2022 roku mówił Czesław Michniewicz. Niestety jego słowa okazały się prorocze. 

Zobacz wideo Probierz odpowiada dziennikarzowi! "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Polski talent na lodzie w Niemczech. Nie gra w klubie

Licznik minut, które Kamiński spędził w tym sezonie na boiskach w barwach Wolfsburga zatrzymał się na 431. Wydawało się, że jego sytuacja ulegnie poprawie, gdy klub przeprowadził małą rewolucję. Jeszcze przed przerwą na reprezentację władze pożegnały Niko Kovaca, który nie stawiał na Polaka. Ten nie cieszył się jego zaufaniem i po raz ostatni na murawie pojawił się 20 stycznia w zremisowanym spotkaniu z FC Heidenheim.

Władzę w Wolfsburgu przejął Ralph Hasenhuettl. W sobotę 30 marca austriacki menedżer zadebiutował w roli pierwszego trenera i wygrał 2:0 z Werderem Brema. Była to pierwsza wygrana tej drużyny w Bundeslidze od 16 grudnia 2023 roku. Od tamtego czasu rozegrała 11 meczów, a bilans to pięć porażek i sześć remisów. W sobotnim starciu w kadrze meczowej ponownie zabrakło Kamińskiego. 

Nie tak dawno portal fussballtransfers.com, a także "Kicker" informowały o tym, że polski skrzydłowy stracił cierpliwość i chce zmienić klub. W poprzednim debiutanckim sezonie w Bundeslidze rozegrał aż 31 meczów. Strzelił cztery gole i zanotował trzy asysty. Dlaczego więc w trwających rozgrywkach został odstawiony na boczny tor?

Wolfsburg nie opiera swojej gry na skrzydłowych. O ich marginalnej roli pisał w grudniu wspominany "Kicker". - Wschodząca gwiazda Kamiński jest cieniem samego siebie w swoim drugim sezonie, reszta nie wychodzi ponad rolę zmiennika - można było przeczytać. Słabsza forma jesienią poskutkowała zredukowaniem czasu gry 21-latka.

O powrót do składu może mu nie być łatwo. Zwłaszcza teraz, gdy Wolfsburg wygrał z Werderem w debiucie nowego szkoleniowca. Kamiński w trwających rozgrywkach ma na koncie zaledwie 13 spotkań. Nic dziwnego, że wypadł poza reprezentację Polski, do której podstawowego składu pukał jeszcze w 2022 roku. Wystąpił przecież na mistrzostwach świata w Katarze, a w spotkaniu 1/8 finału z Francją wybiegł na murawę w podstawowym składzie.

Jeśli sytuacja Kamińskiego nie ulegnie zmianie, to trudno przypuszczać, żeby do swojego CV mógł dopisać udział w EURO 2024. Póki co urodzony w Rudzie Śląskiej piłkarz ma na swoim koncie 14 meczów w narodowych barwach. W koszulce z orłem na piersi zdobył jednego gola. 1 czerwca 2022 roku pokonał we Wrocławiu bramkarza Walijczyków. Brak regularnej gry w klubie nie pozwoli mu na kolejne szanse w kadrze. Kamiński to wciąż bardzo młody zawodnik i niewykluczone, że najlepsze dla niego będzie odejście i poszukanie szansy w innym klubie lub lidze. 

Czas pokaże, czy w kolejnych tygodniach Ralph Hasenhuettl przywróci go do łask. Kolejna szansa już 7 kwietnia. Wówczas Wolfsburg zagra z Borussią Moenchengladbach. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.