Kompromitacja Bayernu. Już się tam gotuje. Tuchel nie wytrzymał

Niedzielny wieczór nie ułożył się po myśli Bayernu Monachium. Piłkarze Thomasa Tuchela dość zaskakująco przegrali na własnym stadionie z Werderem Brema (0:1). Wściekły po meczu był m.in. szkoleniowiec Bawarczyków. W ostrych słowach wypowiedział się na temat występu podopiecznych, próbując zrzucić z siebie odpowiedzialność. Atmosfera w Bayernie gęstnieje.
SOCCER-GERMANY-BAY-SVW/REPORT
LEONHARD SIMON / REUTERS / REUTERS

Bayern Monachium udanie rozpoczął rundę wiosenną, bo od zwycięstwa 3:0 z Hoffenheim. Później przydarzyła mu się spora wpadka, która znacząco skomplikowała jego sytuację w tabeli. W niedzielne popołudnie piłkarze Thomasa Tuchela przegrali 0:1 z 11. drużyną tegorocznych rozgrywek, Werderem Brema, a decydującą bramkę zdobył Mitchell Weiser. Bawarczycy przeważali w tym meczu, oddali zdecydowanie więcej strzałów (22 przy zaledwie ośmiu rywali), ale nie byli w stanie choćby wyrównać, co zaskoczyło kibiców. Zdziwiony taką sytuacją był też szkoleniowiec Bayernu.

Zobacz wideo Łukasz Piszczek wciąż w formie! Co za rajd Wybierz serwis

Thomas Tuchel zaskoczył po meczu z Werderem. Zganił własnych piłkarzy. "Nie czułem, że walczymy o zwycięstwo"

Thomas Tuchel był rozczarowany grą podopiecznych. Wprost stwierdził, że jego drużyna nie pokazała dobrego futbolu i zasłużenie straciła trzy punkty. - To, co dziś zagraliśmy, było zdecydowanie niewystarczające. Przez ponad 70 minut nie czułem, że walczymy o zwycięstwo. Dopiero przez ostatnich 20 minut zobaczyłem, że chcemy wygrać. Do przerwy byliśmy wyjątkowo statyczni, nie poruszaliśmy się, straciliśmy wiele piłek i byliśmy niedbali w odbiorach. To była zasłużona porażka, bo 20 minut dobrej gry to po prostu za mało - podkreślił Tuchel w rozmowie ze Sky Sport.

Wielu ekspertów wskazało, że wpływ na słabą postawę piłkarzy Bayernu mógł mieć obóz, który sztab dość niespodziewanie zorganizował pomiędzy meczem z Hoffenheim, a Werderem. Miał on miejsce od 14 do 18 stycznia w Portugalii. I choć Tuchel był z niego zadowolony, twierdząc, że udało się wykonać zaplanowane zadania i podbudować ducha zespołu, to nie było tego widać w niedzielne popołudnie. 

Stanowcza odpowiedź Tuchela ws. obozu w Portugalii. Ponownie oberwało się piłkarzom

Mimo wszystko trener stwierdził z całym przekonaniem, że intensywne treningi i męcząca podróż nie miały wpływu na grę jego kadry z Werderem. Nie był jednak w stanie znaleźć przyczyn porażki i zrzucił z siebie odpowiedzialność, odsyłając dziennikarzy z tym pytaniem do... piłkarzy.

- Trzeba zapytać zawodników. Starcie z Hoffenheim też nie było wspaniałym występem. Nie mam już sił mówić, że dobrze trenowaliśmy. Nikt już nam w to nie wierzy. Dzisiaj zagraliśmy tak, jakbyśmy mieli dziesięć punktów przewagi i mecz Ligi Mistrzów we wtorek, a więc zbyt swobodnie - podkreślił w rozmowie z DAZN.

Jak widać, nikt nie chce w pełni wziąć odpowiedzialność za słabe wyniki Bayernu. Tym samym sytuacja klubu robi się coraz trudniejsza. Obecnie zajmuje drugie miejsce w tabeli, ale do prowadzącego Bayeru Leverkusen traci już siedem punktów, choć ma jeden mecz rozegrany mniej. Piłkarze Xabiego Alonso są jednak jak na razie nie do zatrzymania - nie przegrali jeszcze ani razu - więc wydaje się, że monachijczykom będzie trudno odrobić tę stratę.

Szansę na dopisanie kolejnych punktów będą mieli już w środę 24 stycznia, kiedy ponownie zagrają u siebie. Tym razem ich rywalem będzie Union Berlin. 

Więcej o: