Jakub Kamiński jesienią miał duże problemy w Wolfsburgu. Grał bardzo mało i spekulowało się nawet o jego odejściu z klubu. Przełom przyniosła przerwa zimowa, w trakcie której był wyróżniającą się postacią w sparingach. W ten sposób zapracował na powrót do podstawowego składu, choć pierwszy mecz w Bundeslidze nie wyszedł mu najlepiej.
Mimo niedawnej wpadki reprezentant Polski nie stracił zaufania trenera Niko Kovaca. Sobotnie spotkanie ligowe z Heidenheim zaczął od początku i szybko pokazał, że warto było na niego postawić. W siódmej minucie przyjął piłkę na skrzydle, a następnie dynamicznie zbiegł do środka i od razu podał do Vaclava Cerny'ego. Ten rozegrał kapitalną akcję z Jonasem Windem i strzelił gola na 1:0.
Stracona bramka mobilizująco podziałała na Heidenheim, które stworzyło kilka dobrych okazji do wyrównania. Udało mu się to w doliczonym czasie pierwszej połowy. Z prawej strony dośrodkował Omar Traore, a Moritz Jenz pokonał własnego bramkarza.
Na początku drugiej połowy Wolfsburg mógł ponownie wyjść na prowadzenie, lecz próby Cerny'ego i Maehle nie zakończyły się golem. Niedługo później boisko opuścił Kamiński, który został zastąpiony przez Kevina Paredesa. Polak mimo udziału przy akcji bramkowej raczej nie zagrał wielkiego meczu. Niemieckie media w zasadzie nie poświęciły mu uwagi, natomiast na portalach sofascore.com i whoscored.com otrzymał jedne z najniższych not wśród graczy wyjściowej jedenastki swojego zespołu (odpowiednio 6,4 i 6,5 w skali 1-10).
W dalszej części meczu nie działo się już zbyt wiele. W samej końcówce zwycięstwo Wolfsburgowi mógł dać Tiago Tomas, lecz strzelił tuż nad poprzeczką. Remis to korzystniejszy wynik dla Heidenheim, choć to też może odczuwać lekki niedosyt, gdyż anulowano mu dwa gole. Drużyna Kovaca wygrała tylko jedno z siedmiu ostatnich spotkań, przez co posada trenera jest mocno zagrożona.
Dla Jakuba Kamińskiego był to 15. mecz w klubie w obecnym sezonie, na razie nie strzelił żadnego gola i nie zaliczył żadnej asysty. Obecnie Wolfsburg ma 21 pkt i zajmuje 10 miejsce w tabeli Bundesligi. W następnej kolejce zagra z FC Koeln (27 stycznia).