Latem 2022 roku Robert Lewandowski opuścił Bayern Monachium na rzecz FC Barcelony. Ta decyzja zapoczątkowała problemy niemieckiego klubu. Władze nie zdecydowały się sprowadzić nominalnej "dziewiątki", co wpłynęło na grę drużyny. Nie dość, że pożegnała się z Ligą Mistrzów już w ćwierćfinale, to dopiero w ostatniej kolejce zagwarantowała sobie mistrzostwo kraju. Dopiero kolejnego lata Bayern zakontraktował Harry'ego Kane'a. Anglik szybko zaaklimatyzował się w ekipie i zaczął strzelać jak natchniony, bijąc rekordy Lewandowskiego.
Ostatnio głos w sprawie byłego piłkarza Tottenhamu zabrał Thomas Mueller. Niemiec komplementował nowego kolegę z ekipy, wskazując, że obecnie nie ma napastnika, który gra na tak wysokim poziomie. - Kto może być jego konkurentem? Oczywiście należy wspomnieć o Erlingu Haalandzie, który też jest świetny, ale to inny typ zawodnika. Dla mnie Harry jest na szczycie listy najlepszych napastników na świecie - podkreślał Mueller, cytowany przez portal "Bayern&Germany" na X.
Na tym Niemiec nie zakończył. Stwierdził, że Kane jest najprawdopodobniej najlepszym debiutantem w historii bawarskiego klubu. - Nie wiem, czy kiedykolwiek zawodnik miał lepszy debiut w klubie niż Harry. Nie chodzi mi tylko o suche liczby, ale też wpływ, jaki wywiera na drużynę. To gracz, który zawsze jest tam, gdzie potrzeba i to na najwyższym poziomie. Zdobywa bramki w niemal każdym spotkaniu. Nawet kiedy nie jest w stanie strzelić, to robi to, co do niego należy - kontynuował.
- Jest czystym piłkarzem. Idealnie rozumie grę. Wie, gdzie posłać piłkę. Przewiduje, co może zrobić drugi gracz, gdzie są jego mocne strony. Nie podaje losowo piłki z punktu A do punktu B, a zawsze kryje się za tym jakiś pomysł - dodał.
Po tych słowach Muellera rozgorzała dyskusja w mediach społecznościowych. Wielu kibiców uznało, że to ewidentny pstryczek w nos Lewandowskiego. W końcu Niemiec nie tylko nie wymienił go w gronie najlepszych napastników, ale i w gronie debiutantów Bayernu. "Nawet nie wspomniał o Lewym", "Zmiażdżył Polaka", "Mueller gardzi wszystkim, co nie jest Bayernem" - pisali internauci. Wielu z nich wstawiło nawet krótkie filmiki, które przedstawiały Lewandowskiego i Muellera wspólnie cieszących się na boisku, gdy jeszcze grali w jednym zespole.
Nie ulega jednak wątpliwości, że co do jednego Mueller miał rację. Kane to obecnie jeden z najlepszych napastników, o czym świadczą m.in. liczby. W 23 meczach zdobył 26 goli i osiem asyst. Na zupełnie innym poziomie jest aktualnie Lewandowski. Choć wystąpił w dwóch spotkaniach więcej, to strzelił 12 bramek, dokładając pięć asyst.