Cenne prawa piłkarskie wracają na rynek. Kolejny skutek katastrofy Viaplay

Kacper Sosnowski
Jak wynika z ostatniego raportu finansowo - biznesowego, Viaplay ma wycofać się z polskiego rynku w lecie 2025 r. Jak dowiedział się Sport.pl, już zostały podjęte pewne kroki, by część najbardziej atrakcyjnych praw platformy streamingowej przeszła do innych nadawców.

Do momentu wyjścia z Polski niewiele ma się dla użytkowników Viaplay’a zmienić. Jeszcze kilka dni temu biuro prasowe skandynawskiego nadawcy zapewniało nas o swoim normalnym funkcjonowaniu aż do godziny zero.

Zobacz wideo Medialna rewolucja w KSW. Szef ViaPlay apeluje do kibiców: Nie bójcie się tego

Kto chętny na Bundesligę?

"Serwis streamingowy Viaplay będzie kontynuował swoją działalność w Polsce do lata 2025 roku i funkcjonował tak, jak dotychczas. Polscy użytkownicy będą mogli nadal cieszyć się treściami dostępnymi w ofercie Viaplay, w tym transmisjami rozgrywek sportowych premium, takich jak mecze Premier League, wyścigi F1 czy gale KSW. O wszelkich zmianach lub aktualizacjach będziemy informować na bieżąco " - przekazał nam nadawca.

To lato 2025 roku, sygnalizowane powyżej, to dokładniej - jak słyszymy - czerwiec. To wtedy będzie już po sezonach piłkarskich w najlepszych ligach, do których prawa posiada Viaplay. Szkopuł w tym, że prawa do Bundesligi, czy Premier League podpisano na rekordowo długi czas. Do rozgrywek niemieckich do 2029 roku, a do angielskich do 2028. Za te prawa zapłacono bardzo duże pieniądze.

Ponieważ w Polsce nikt nie był zainteresowany przejęciem biznesu Viaplay w całości, platforma ustaliła nową datę wyjścia z naszego kraju i schemat działania. Do tego czasu, o ile nie nadarzy się jakaś bardzo mocna oferta, będzie starała się zostawić najcenniejsze prawa i pozyskiwać pieniądze z rynku od abonentów. Według naszych informacji, już jednak podjęto działania co do podpisanych długoterminowych umów. Viaplay miała porozumieć się z Bundesligą i renegocjowała zawartą w 2021 roku długoterminową umowę. Niemiecka liga zgodziła się na opcję, by umowa dla Polski obowiązywała tylko do końca sezonu 2024/25. To dlatego prawa do tych rozgrywek od sezonu 2025/26 właśnie trafiły na polski rynek.

Tak samo będzie z Premier League i F1?

Czy jest nimi spore zainteresowanie? Nie takie, jakie było 4 lata temu, gdy w Bayernie Monachium grał Robert Lewandowski, a mecze tego klubu oglądało w telewizji po kilkaset tysięcy osób. Obecnie w niemieckiej piłkarskiej elicie gra czterech Polaków (Jakub Kamiński, Dawid Kownacki, Robert Gumny, Marcel Lubik) i nie są oni pierwszoplanowymi postaciami w swych klubach. Poza tym nikt z nadawców nie da za Bundesligę nawet połowy (a jak mówią niektórzy jednej czwartej) tego, co nie tak dawno zapłacił Viaplay. To wszystko sprawia, że rozmowy z potencjalnymi nowymi nadawcami mogą być trudne. Ci raczej specjalnie z zakupem nie będą się też spieszyć. Do startu umowy jest niemal 20 miesięcy, a do tego czasu na rynku może się jeszcze sporo wydarzyć. Wśród zainteresowanych niemieckimi rozgrywkami (podobny los czeka drugą Bundesligę) wymienia się Eleven Sports, który Bundesligę transmitował przed Viaplay jako ostatni z nadawców telewizyjnych.

Choć na razie trudno uzyskać jednoznaczne tego potwierdzenie, to podobnie sprawa ma wyglądać z prawami do Premier League. Te rozgrywki od dwóch dekad były ważnym elementem w portfolio Canal+. Być może Viaplay porozumie się w tej sprawie bezpośrednio z tym nadawcą, który zresztą jest mniejszościowym udziałowcem skandynawskiej platformy.

Szybszy scenariusz dotyczący rezygnacji z części praw Viaplay możliwy jest też przy Formule 1. Przypomnijmy, że ten nadawca ma prawa do pokazywania tych zawodów do końca sezonu 2025, czyli do listopada. Ponieważ jednak swoje nadawanie w Polsce będzie chciał zakończyć kilka miesięcy wcześniej, wydaje się bardzo prawdopodobne, że udzieli sublicencji na ostatni sezon którejś z telewizji, lub porozumie się z właścicielem tych praw, by zrobiła to ona. Tu zainteresowanie produktem może być większe niż w przypadku Bundesligi. Oczy kierowane są m.in. na Polsat czy Eleven Sports (który też należy do Polsatu). Tym bardziej że będący przedmiotem zainteresowania sezon rozpocznie się w marcu 2025. Ten najbliższy, przyszłoroczny dostępny będzie w Viaplay.

Przypomnijmy, że Viaplay niedawno zaprezentowała swój raport finansowy za 3 kwartał tego roku. Po informacji, że nadawca ma 700 mln koron (267 mln złotych) kwartalnej straty netto i chce pozyskać 4 mld koron (1,5 mld zł) z emisji nowych akcji, notowania Viaplay na giełdzie poszły mocno w dół. To również w tym dokumencie były zaprezentowane plany wycofania się z rynku polskiego i z krajów bałtyckich. - Działalność na tych rynkach w dalszym ciągu osiąga wyniki poniżej oczekiwań, ale lepsze rok do roku dzięki szeregowi wdrożonych przez nas oszczędności - przekazał Jorgen Madsen Lindemann, prezes Viaplay. - Droga do rentowności nie jest jasna, ani realistyczna - dodał uzasadniając decyzję.

Więcej o:
Copyright © Agora SA