Legendarny Urs Fischer niedawno rozstał się z Unionem Berlin po 5,5-letniej kadencji. Szkoleniowiec tym czasie wprowadził zespół ze stolicy Niemiec po raz pierwszy w historii do Bundesligi, w której z roku na rok radził sobie coraz lepiej. Najpierw zajął 11. miejsce, a w kolejnych sezonach piął się coraz wyżej - siódme w 20/21, piąte 2021/2022 i czwarte w poprzednim, które dało prawo gry w Lidze Mistrzów.
Trudny rywalizacji w najbardziej elitarnych rozgrywkach w Europie okazały się utrapieniem dla Unionu, który w tym sezonie radzi sobie fatalnie. W Bundeslidze w dwunastu meczach zanotował bilans zaledwie dwóch wygranych. Zostawiał zespół na przedostatnim miejscu w tabeli. Równie źle wiedzie im się w Lidze Mistrzów. Kibice za Ursem Fischerem stali murem, ale szkoleniowiec nie wykazywał pomysłu na poprawę gry zespołu, więc koniec współpracy wydawał się najrozsądniejszym wyjściem.
W sobotę niemiecki "Kicker" podał, że najbliżej objęcia Unionu Berlin jest Raul Gonzalez, legendarny piłkarz Realu Madryt, a obecnie szkoleniowiec drużyny młodzieżowej "Królewskich". To właśnie jego obecne zatrudnienie miałoby stać na przeszkodzie nominacji, o czym informowała hiszpańska "Marca". Zapanowała więc mała wojna na newsy.
Swoje trzy grosze - i to jakie! - dorzucił także Gianluca Di Marzio. Według informacji włoskiego dziennikarza SkySports blisko objęcia posady szkoleniowca Unionu Berlin jest znany polskim kibicom Nenad Bjelica! Chorwat był trenerem Lecha Poznań w latach 2016-2018. Później pracował w Dinamie Zagrzeb, NK Osijek oraz Trabzonsporze. Od miesiąca pozostaje bezrobotny.