Nadzieja reprezentacji Polski brutalnie zweryfikowana. Poszedł w odstawkę

Co się dzieje z Michałem Karbownikiem? To pytanie mogą zadawać sobie wszyscy fani lewego obrońcy oraz Herthy Berlin. 22-latek po transferze do klubu 2. Bundesligi stał się jego niezwykle ważną częścią, a teraz z dnia na dzień poszedł w odstawkę. W ostatnich meczach nie podnosił się nawet z ławki rezerwowych, a trener Pal Dardai zastąpił go zawodnikiem, który przyszedł do klubu za darmo.

Michał Karbownik w lecie definitywnie odszedł z angielskiego Brighton i za 2,5 miliona euro został zawodnikiem Herthy Berlin. Polak w nowym klubie zaczął świetnie i opuścił tylko jedno z dziewięciu pierwszych spotkań po transferze. Wydawało się, że jego występy satysfakcjonują trenera Pal Dardaia, ale nagle 22-latek stracił miejsce w składzie. Teraz jego sytuacja wygląda wręcz fatalnie. 

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

Kłopoty Michała Karbownika. Trafił na ławkę Herthy Berlin

Karbownik w tym sezonie zanotował osiem występów na poziomie 2. Bundesligi, a ostatni z nich miał miejsce 28 października w wygranym 3:1 meczu z Paderborn. Dość niespodziewanie po zwycięstwie trener postanowił odstawić zawodnika od wyjściowego składu. 

22-latek najpierw przesiedział na ławce spotkanie pucharowe z Mainz (3:0), w którym na jego pozycji zagrał Deyovaisio Zeefuik. Najwyraźniej gra Holendera tak spodobała się szkoleniowcowi, że ten odstawił Karbownika na dłużej. Polak nie wszedł na boisko nawet na minutę podczas serii remisów z Hansą Rostock (0:0), Karlsruher (2:2) i Hannoverem 96 (2:2). Ostatnie z tych starć rozegrano w piątek 24 listopada. 

Karbownik spędził więc na ławce cztery ostatnie mecze na ławce. Pojawił się na placu gry jedynie w meczu towarzyskim z Altglienicke (4:0) podczas przerwy reprezentacyjnej. Być może wtedy również nie przekonał do siebie trenera. - Obawiam się, że słaba forma Michała w Hercie i miejsce na ławce to nie jest przypadek. Jak na razie jego gra nie jest tak imponująca, jak jego występy w Fortunie Duesseldorf - oceniał niedawno ekspert Viaplay Marcin Borzęcki. Najwyraźniej miał rację. 

Kolejną szansę na powrót do wyjściowego składu Michał Karbownik będzie miał w niedzielę 3 grudnia, kiedy jego zespół zmierzy się w lidze z Elversberg. Polak w tym sezonie nie zanotował ani gola, ani asysty, ale jego rywal o miejsce w składzie Deyovaisio Zeefuik również tego nie zrobił. Co ciekawe, Karbownik kosztował Herthę 2,5 miliona euro, a Holender przyszedł do klubu za darmo. To jednak były zawodnik Hellasu Verona cieszy się większym zaufaniem trenera w ostatnich tygodniach. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA