Podczas letniego okna transferowego Harry Kane zdecydował się w końcu opuścić londyński Tottenham, gdzie grał całą dotychczasową karierę. 30-letni Anglik za kwotę 95 milionów euro trafił do Bayernu Monachium. Bawarczycy postanowili poszukać na rynku napastnika, po tym jak rok wcześniej sprzedali do Roberta Lewandowskiego. Polak jak powszechnie wiadomo, przeniósł się do FC Barcelony.
- Wydaliśmy tylko 95 milionów euro - mówił niedawno z poczuciem satysfakcji Uli Hoeneß o sprowadzeniu angielskiego napastnika, który doskonale wkomponował się w drużynę Thomasa Tuchela i podbija nie tylko krajowe, ale także międzynarodowe rozgrywki. W 16 meczach tego sezonu zdobył już 21 bramek oraz zanotował 7 asyst. Wyliczono, że w Bundeslidze gola strzela co 57 minut. Zaczęły pojawiać się głosy, że zagrożony jest rekord trafień w jednym sezonie niemieckiej ekstraklasy, należący do Roberta Lewandowskiego.
Wspomniane 95 milionów euro to jednak tylko podstawowa kwota transferowa. Suma ta może docelowo wzrosnąć nawet do 120 mln euro, lecz powinno to leżeć w interesie Bayernu, bo tego typu premie zazwyczaj łączone są z sukcesami sportowymi - jak np. zdobyciem Ligi Mistrzów, które w tym sezonie - tak jak zawsze - jest na celowniku Bawarczyków. Natomiast z informacji "Sport Bild" wynika, że ??sam napastnik ma w kontrakcie zapisaną sowitą premię. Jeśli w sezonie zdobędzie ponad 28 bramek, otrzyma od nowego pracodawcy kolejne 250 tysięcy euro. W takiej formie strzeleckiej może osiągnąć to jeszcze w tym roku.
Jak donosi "Abendzeitung München" Bayernowi mocno zależało, aby podstawowa kwota za sprowadzenie Harry'ego Kane'a była poniżej stu milionów euro, więc zastosowany został mały trik. Oba kluby umówiły się także na dwa mecze towarzyskie, a dochody z obu spotkań mają w całości wpływać do kasy Tottenhamu. Nadal nie jest jednak jasne, kiedy te sparingi zostaną rozegrane.