Sceny w meczu Bayernu. Osiem goli, trzy czerwone kartki. Kane strzelił zza połowy

Co za popołudnie w Monachium. Kibice zebrani na trybunach Allianz Areny zobaczyli niemal wszystko, co możliwe w piłce nożnej. Mecz obfitował nie tylko w aż trzy czerwone kartki, ale i grad goli. Szczególnie jedno z trafień było wyjątkowej urody. Mowa o bramce Harry'ego Kane'a, który pokonał golkipera, strzelając zza połowy. Ostatecznie Bayern zmiażdżył Darmstadt, wygrywając aż 8:0 i wskoczył na pozycję lidera.
Bayern Monachium
Screen z https://twitter.com/Sportowy_Kanal/status/1718288672884207704

W sobotę 28 października Bayern Monachium podejmował na własnym stadionie Darmstadt, a więc beniaminka Bundesligi. Niewątpliwym faworytem tego spotkania byli gospodarze, co udowodnili także na murawie. Mecz obfitował w wielkie emocje. W pierwszej połowie bohaterami był sędzia, który wlepił aż trzy czerwone kartki. W drugiej odsłonie rywalizacji do głosu doszli już piłkarze Thomasa Tuchela i dali próbkę umiejętności piłkarskich. Szczególnie Harry Kane - jedno z jego trafień było ozdobą spotkania. 

Zobacz wideo Radosław Majdan chciałby zostać trenerem naszej reprezentacji? Ma ciekawe plany zawodowe

Bayern Monachium nie dał szans beniaminkowi. Co za nokaut. Sędziowie też dołożyli trzy grosze

Choć Bayern rozegrał spektakularny mecz, to początek miał fatalny. Już w 4. minucie czerwony kartonik zobaczył Joshua Kimmich. Niemiec zatrzymał w nieprzepisowy sposób wychodzącego na czystą pozycję Marvina Mehla - złapał go za koszulkę, po czym rywal upadł. W tej sytuacji arbiter nie miał żadnych wątpliwości i wyrzucił zawodnika bawarskiej ekipy z boiska. 

Bayern nie grał długo w osłabieniu, bo już w 21. minucie czerwoną kartkę po dużym zamieszaniu obejrzał też Klaus Gjasula. Podciął on jednego z zawodników Bayernu i początkowo sędzia wskazał na jedenasty metr. Po konsultacji z VAR anulował tę decyzję, ale kartkę pozostawił. Na tym arbiter się nie zatrzymał. Tuż przed końcem pierwszej połowy wyrzucił trzeciego zawodnika. Mowa o Mateju Maglicy, który w brutalny sposób faulował rywala.

Tym samym zamiast goli w pierwszej partii obserwowaliśmy festiwal czerwonych kartek. Dopiero po przerwie kibice zebrani na stadionie mogli zobaczyć bramki. I to prawdziwy grad trafień, bo aż osiem. Wszystkie zdobyli piłkarze Bayernu. Wynik spotkania w 51. minucie otworzył Harry Kane, który bez większych problemów pokonał bramkarza główką. Później Brytyjczyk dołożył kolejne dwa trafienia - szczególnie pierwsze z nich było wyjątkowej urody. 

Kapitalne trafienie Kane'a. Mordercze 25. minut w Monachium

Dostrzegł wysoko ustawionego bramkarza i jeszcze z własnej połowy oddał potężny strzał. To uderzenie całkowicie zaskoczyło golkipera. I choć próbował szybko cofnąć się do bramki, to piłka ostatecznie go przelobowała i zatrzepotała w siatce. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Poza Kane'm bardzo dobrze w tym spotkaniu zaprezentowali się Leroy Sane i Jamal Musiala - obaj ustrzelili dublet. Jedno trafienie dołożył też Thomas Mueller. Ostatecznie siedem bramek padło w zaledwie 25 minut. Co więcej, zwycięstwo 8:0 było najwyższym triumfem w Bundeslidze w tym sezonie. Jak dotąd najlepszy wynik też należał do Bayernu, który rozbił 7:0 Bochum w 5. kolejce. 

Bayern Monachium - Darmstadt 8:0

Strzelcy: Harry Kane (51', 69' 88'), Leroy Sane (56', 64'), Jamal Musiala (60, 76'), Thomas Mueller (71').

Dzięki temu zwycięstwu piłkarze Tuchela objęli prowadzenie w tabeli z dorobkiem 23 punktów. Jednak już w kolejnych godzinach może się to zmienić. Meczu nie rozegrał jeszcze dotychczasowy lider Bayer Leverkusen (22 punkty). Z kolei Darmstadt pozostał na 14. lokacie, ale ma tylko siedem punktów na koncie.

W kolejnym starciu Bayern zmierzy się z Borussią Dortmund. Mecz zaplanowano na 4 listopada. Wcześniej, bo 1 listopada Bawarczycy zagrają z FC Saarbrucken w II rundzie Pucharu Niemiec. 

Więcej o: