W sobotę 28 października Bayern Monachium podejmował na własnym stadionie Darmstadt, a więc beniaminka Bundesligi. Niewątpliwym faworytem tego spotkania byli gospodarze, co udowodnili także na murawie. Mecz obfitował w wielkie emocje. W pierwszej połowie bohaterami był sędzia, który wlepił aż trzy czerwone kartki. W drugiej odsłonie rywalizacji do głosu doszli już piłkarze Thomasa Tuchela i dali próbkę umiejętności piłkarskich. Szczególnie Harry Kane - jedno z jego trafień było ozdobą spotkania.
Choć Bayern rozegrał spektakularny mecz, to początek miał fatalny. Już w 4. minucie czerwony kartonik zobaczył Joshua Kimmich. Niemiec zatrzymał w nieprzepisowy sposób wychodzącego na czystą pozycję Marvina Mehla - złapał go za koszulkę, po czym rywal upadł. W tej sytuacji arbiter nie miał żadnych wątpliwości i wyrzucił zawodnika bawarskiej ekipy z boiska.
Bayern nie grał długo w osłabieniu, bo już w 21. minucie czerwoną kartkę po dużym zamieszaniu obejrzał też Klaus Gjasula. Podciął on jednego z zawodników Bayernu i początkowo sędzia wskazał na jedenasty metr. Po konsultacji z VAR anulował tę decyzję, ale kartkę pozostawił. Na tym arbiter się nie zatrzymał. Tuż przed końcem pierwszej połowy wyrzucił trzeciego zawodnika. Mowa o Mateju Maglicy, który w brutalny sposób faulował rywala.
Tym samym zamiast goli w pierwszej partii obserwowaliśmy festiwal czerwonych kartek. Dopiero po przerwie kibice zebrani na stadionie mogli zobaczyć bramki. I to prawdziwy grad trafień, bo aż osiem. Wszystkie zdobyli piłkarze Bayernu. Wynik spotkania w 51. minucie otworzył Harry Kane, który bez większych problemów pokonał bramkarza główką. Później Brytyjczyk dołożył kolejne dwa trafienia - szczególnie pierwsze z nich było wyjątkowej urody.
Dostrzegł wysoko ustawionego bramkarza i jeszcze z własnej połowy oddał potężny strzał. To uderzenie całkowicie zaskoczyło golkipera. I choć próbował szybko cofnąć się do bramki, to piłka ostatecznie go przelobowała i zatrzepotała w siatce.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Poza Kane'm bardzo dobrze w tym spotkaniu zaprezentowali się Leroy Sane i Jamal Musiala - obaj ustrzelili dublet. Jedno trafienie dołożył też Thomas Mueller. Ostatecznie siedem bramek padło w zaledwie 25 minut. Co więcej, zwycięstwo 8:0 było najwyższym triumfem w Bundeslidze w tym sezonie. Jak dotąd najlepszy wynik też należał do Bayernu, który rozbił 7:0 Bochum w 5. kolejce.
Strzelcy: Harry Kane (51', 69' 88'), Leroy Sane (56', 64'), Jamal Musiala (60, 76'), Thomas Mueller (71').
Dzięki temu zwycięstwu piłkarze Tuchela objęli prowadzenie w tabeli z dorobkiem 23 punktów. Jednak już w kolejnych godzinach może się to zmienić. Meczu nie rozegrał jeszcze dotychczasowy lider Bayer Leverkusen (22 punkty). Z kolei Darmstadt pozostał na 14. lokacie, ale ma tylko siedem punktów na koncie.
W kolejnym starciu Bayern zmierzy się z Borussią Dortmund. Mecz zaplanowano na 4 listopada. Wcześniej, bo 1 listopada Bawarczycy zagrają z FC Saarbrucken w II rundzie Pucharu Niemiec.