Początek sezonu Bundesligi jest bardzo emocjonujący. Po rozegraniu sześciu meczów różnice między czołowymi drużynami są minimalne. Pierwsze miejsce w tabeli zajmuje Bayer Leverkusen, który wciąż nie przegrał meczu. Bayern Monachium liczył w meczu z RB Lipsk na zwycięstwo - wtedy zrównałby się punktami z liderem.
Fani Bayernu mieli powody, żeby wierzyć, że ich zespół poradzi sobie z trudnym wyzwaniem, jakim jest wyjazdowe starcie z RB Lipsk. Wszystko przez to, że monachijczycy mają za sobą naprawdę wybitny mecz. W poprzedniej kolejce Bayern wygrał z VfL Bochum aż 7:0. I choć wtedy goście zrobili wszystko, żeby pomóc mistrzom Niemiec w tak wysokiej wygranej, to podopieczni Thomasa Tuchela dobrą formę potwierdzili też w Pucharze Niemiec, gdzie wygrali 4:0.
Od początku meczu było jednak widać, że RB Lipsk to nie walczące o utrzymanie Bochum. W dodatku mistrzowie Niemiec nieporadnie grali w obronie. RB Lipsk grał bardzo dobrze i w 20. minucie przyniosło to w końcu skutek. Gola na 1:0 zdobył wtedy Lois Openda. Chwilę później było już 2:0, a prowadzenie podwyższył Castello Lukeba.
Po przerwie Bayern grał dużo lepiej. W końcu przestał sprawiać wrażenie drużyny przestraszonej. Pierwszego gola mistrzowie Niemiec nie strzelili jednak po pięknej akcji, a z rzutu karnego. Piłkę ręką dotknął Benjamin Henrichs. Jedenastkę na bramkę zamienił Harry Kane. Dużo ładniejszy był gol na 2:2. Jamal Musiala idealnie wypuścił Leroya Sane'a, który mocnym uderzeniem w lewy dolny róg pokonał bramkarza.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
W meczu było jeszcze kilka dobrych okazji. Gola na 3:2 mogli zdobyć również gospodarze, ale Ulreich świetnie powstrzymał wychodzącego sam na sam napastnika. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2. Tym samym Bayern awansował na 3. miejsce w tabeli. RB Lipsk zajmuje piątą pozycję. W Bundeslidze pozostają trzy niepokonane drużyny. To Bayer Leverkusen, Bayern Monachium i Borussia Dortmund.