Karbownik zadebiutował w wielkim stylu. Wejście z drzwiami do nowego klubu [WIDEO]

Niecały miesiąc temu Michał Karbownik został nowym zawodnikiem Herthy Berlin. Spadkowicz z Bundesligi podpisał z nim kontrakt do 2026 roku. Polak już w swoim debiucie zaliczył asystę i przyczynił się do pierwszej wygranej Herthy w tym sezonie.

Początek sezonu 2. Bundesligi spadkowicz zaczął najgorzej, jak tylko mógł, bo od trzech porażek. Hertha przegrała z Fortuną Duesseldorf, Wehen Wiesbaden oraz HSV. Jedyne zwycięstwo odniosła w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec, gdzie pokonała Carl Zeiss Jenę aż 5:0.

Zobacz wideo Magiczna chwila dla Rakowa Częstochowa. "Łezka się w oku zakręciła"

Michał Karbownik z asystą w debiucie. Hertha wreszcie zwycięska

Reprezentant Polski nie przepracował obozu przygotowawczego z Herthą, więc nie dziwi, że chwilę musiał poczekać na swoją szansę. W sobotnim meczu z Greuther Fuerth w końcu wyszedł w pierwszym składzie. Karbownik zaczął mecz na lewej obronie, ale wszyscy wiedzą, że ciągnie go w bardziej ofensywne rejony boiska - w przeszłości wielokrotnie dawał do zrozumienia, że chciałby grać w środku pola - i chyba słusznie, bo dzięki Polakowi padł gol na 2:0.

Karbownik wszedł w pole karne rywala i po jego podaniu zakotłowało się przed bramką. Piłka ponownie trafiła pod jego nogi i zdecydował się oddać strzał. Uderzył prosto w obrońcę, ale piłka odbiła się na tyle dobrze, że trafiła do niekrytego na prawej stronie Martena Winklera. Ten dopadł futbolówki, uderzył od razu i pokonał bramkarza. Tym samym Karbownik już w debiucie zanotował swoją pierwszą asystę w tym sezonie.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Podanie reprezentanta Polski przyczyniło się do pierwszej wygranej Herthy w 2. Bundeslidze. Chwilę po przerwie Hertha strzeliła swoją trzecią bramkę, a następnie podwyższyła prowadzenie jeszcze dwukrotnie. Hertha rozbiła więc rywali 5:0 i zyskała zastrzyk optymizmu przed kolejnymi meczami. Przed tym spotkaniem berlińczycy zajmowali ostatnie miejsce w 2. Bundeslidze.

Więcej o:
Copyright © Agora SA