Tuchel dostał pytanie i nagle zaczął mówić o Lewandowskim. "Wszyscy szukają"

- Czy szukamy takiego zawodnika jak Robert Lewandowski? Wszyscy to robią - przyznał Thomas Tuchel. Trener Bayernu Monachium wskazał, że właśnie brak klasowego napastnika był jednym z głównych czynników, który wpłynął na szybkie odpadnięcie Bawarczyków z Ligi Mistrzów.
Thomas Tuchel, Robert Lewandowski
Screen z AP

Bayern Monachium notuje rozczarowujący sezon. Miał walczyć o potrójną koronę, a już na etapie ćwierćfinału odpadł z Ligi Mistrzów i Pucharu Niemiec. Do zdobycia pozostało już tylko mistrzostwo kraju. Eksperci wskazują, że największym problemem Bawarczyków jest brak skutecznego lidera w ofensywie, jakim w przeszłości był Robert Lewandowski. Po odejściu Polaka nie sprowadzono żadnego typowego napastnika, co sprawia, że temat "dziewiątki" wraca jak bumerang. 

Zobacz wideo Specjalny występ dla Lewandowskich! Bawili się i śpiewali pod sceną

Trener Bayernu nie pozostawia wątpliwości. Zespół potrzebuje następcy Lewandowskiego

Teraz głos w sprawie zabrał Thomas Tuchel. Niemiec zgodził się ze zdaniem ekspertów i zasugerował, że to właśnie brak bramkostrzelnego zawodnika był jednym z głównych czynników, który zadecydował o szybkim pożegnaniu z europejskimi pucharami.

- Wielkie drużyny, które dominują w Lidze Mistrzów, posiadają choć jednego takiego środkowego napastnika, którego my mieliśmy jeszcze przed rokiem w postaci Lewandowskiego. Czy szukamy takiego zawodnika? Wszyscy takiego szukają i chcą - podkreślił Tuchel w jednym w wywiadów. 

Trener nie ukrywał, że priorytetem transferowym Bayernu będzie znalezienie klasycznej "dziewiątki". Jego zdaniem tylko bramkostrzelny piłkarz pomoże drużynie powalczyć o wysokie cele w przyszłym sezonie. - Oczywiście istnieje możliwość, że jeśli odpowiednio przygotujemy się do kolejnych rozgrywek i poznamy się, to będziemy mogli zdobywać gole nawet bez klasowego napastnika. Nie ulega jednak wątpliwości, że chcemy mieć w drużynie kilku piłkarzy, którzy będą strzelać po 15-16 bramek - zakończył. 

Bayern rusza na rynek transferowy. Na drodze mogą jednak stanąć finanse

O tym, że Bayern będzie szukał następcy Lewandowskiego, już kilka tygodni temu mówił Hasan Salihamidzić. - Jeśli spojrzysz na naszą formację ofensywną, to absolutnie są tam najlepsi piłkarze, którzy mają nasze zaufanie. Oczywiście, usiądziemy jednak do rozmów z trenerem i zobaczymy, jakie są dostępne opcje - podkreślał dyrektor sportowy.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Podobne zdanie wyraził też Oliver Kahn. Prezes Bayernu wyznał, że problemem są jednak finanse - klub nie chce wydawać dużych pieniędzy na transfery, a bardzo trudno znaleźć dobrego napastnika za małą kwotę. - Nie jest łatwo obsadzić tę pozycję. Nie można tak po prostu znaleźć gdzieś "dziewiątki", takiej jak Robert Lewandowski. Ile "dziewiątek" jest na poziomie Roberta Lewandowskiego? Nie ma ich wielu. A jeśli są, to w rejonach cenowych, które są niezwykle wysokie - twierdził. 

Media donoszą, że na liście życzeń Bayernu są Harry Kane czy Victor Osimhen. Tylko że każdy z tych transferów wiąże się z dużym wydatkiem. Dodatkowo zespół może stracić kolejnego napastnika - Thomasa Muellera. Ten ma być poirytowany brakiem regularnej gry.

Więcej o: