Najpierw Lewandowski, a teraz zrobił to też Bayern. "Pluję na was, pokraki" [WIDEO]

Bayern Monachium opublikował w mediach społecznościowych wideo, na którym piłkarze klubu czytają wybrane komentarze kibiców. Akcja ma na celu walkę z hejtem w internecie. "Pe*ały", "Życzę wam, żebyście wszyscy zginęli w wypadku", Pi*przyć twoje życie" - to tylko niektóre ze wpisów, czytanych przez gwiazdy Bundesligi.
Robert Lewandowski zaczął, a teraz kontynuuje Bayern Monachium screen
https://twitter.com/FCBayern/status/1638138738302754816?s=20/https://twitter.com/FCBarcelona_es/status/1633452986029469697?s=20

Robert Lewandowski z okazji dnia kobiet wziął udział w nietypowej akcji. FC Barcelona 8 marca opublikowała wideo z udziałem, który starał się przekazać, że kobiecy sport powinien być traktowany na równi z męskim. W tym celu piłkarz czytał m.in. stereotypowe komentarze uwłaczające kobietom i zaznacza, że tego typu wpisy nie powinny mieć miejsca we współczesnym świecie. "G... mnie obchodzicie", "Wyglądasz hot, kochanie", "Przestańcie pisać o tej głupiej drużynie" - to tyle z niektóre z nich.

Zobacz wideo Tak wyglądał trening kadry pod okiem Fernando Santosa

Bayern Monachium poszedł śladem Robert Lewandowskiego. Też walczy z hejtem

Nieco ponad dwa tygodnie później podobną akcję zrobił Bayern Monachium. Z tą różnicą, że tym razem chodzi o walkę z wszelką formą hejtu w mediach społecznościowych. "Nienawiść w Internecie dotyczy nas wszystkich! Tylko razem możemy stworzyć dla nas lepsze życie. Razem z Deutsche Telekom dajemy przykład większego szacunku i walczymy przeciwko nienawiści w sieci" - napisano w opisie wideo dodanego na Twittera.

Niemiecki klub zamieścił w mediach społecznościowych nagranie, w którym udział wzięli Thomas Mueller, Leon Goretzka i Leroy Sane. Zawodnicy przeczytali przed kamerą wybrane komentarze kibiców. "Pe*ały", "Życzę wam, żebyście wszyscy zginęli w wypadku", "Kiedyś było 'Mia San Mia' (oficjalne motto Bayernu Monachium - przyp.red.), a dziś są tu tylko obcokrajowcy", "Pluję na was, pokraki", "Mów po niemiecku, czarn***u", "Pi*przyć twoje życie, ty samolubny draniu" - to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się w klubowych mediach.

Komentarz pod tym wpisem załączył również oficjalny partner Bayernu Monachium Deutsche Telekom. Firma telekomunikacyjna wyraziła pełne poparcie dla tej inicjatywy.

- Tak właśnie jest! Szczególnie w tych czasach chodzi o jedność w społeczeństwie. Każdy z nas może coś zrobić! Granica między online i offline nie zawsze jest tak wyraźna, ludzie nie doceniają wpływu swoich słów w internecie. Wolność słowa zawsze kończy się tam, gdzie inni są marginalizowani lub krzywdzeni - czytamy na Twitterze.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Aktualnie Bayern Monachium z dorobkiem 52. punktów jest na drugim miejscu w tabeli, tuż za Borussią Dortmund (53. pkt). Wszystko przez porażkę w poprzedniej kolejce z Bayerem Leverkusen 1:2. Z kolei wpadkę mistrzów Niemiec idealnie wykorzystał zespół Edina Terzicia, który na własnym stadionie wygrał z FC Koeln aż 6:1.

Więcej o: