Rafał Gikiewicz przekroczył wszelkie granice, by zmienić klub. Jego opowieść budzi niesmak

- Spotkałem się z prezesem Śląska i wcieliłem się w aktora. Powiedziałem: "Nasze dziecko ma dopiero rok, ale żona już ma depresję, to dla nas bardzo trudny czas i jeśli będę musiał tu zostać, to prawdopodobnie ich stracę" - w ten sposób Rafał Gikiewicz starał się uzyskać zgodę na odejście do Eintrachtu Brunszwik. Niedługo później przeniósł się do Niemiec, gdzie gra do dziś.
Fot. Carmen Jaspersen / AP

Rafał Gikiewicz przez lata występował na polskich boiskach, lecz nie należał do szczególnie wyróżniających się bramkarzy. Jego kariera nabrała rozpędu dopiero po przenosinach do Niemiec. Od 2020 roku występuje w Augsburgu, gdzie zbiera bardzo pochlebne recenzje. 

Zobacz wideo Rostkowski ocenił finał Marciniaka: Mecz Francja-Argentyna dobrze sędziowany przez Polaka

Rafał Gikiewicz odsłonił kulisy odejścia ze Śląska Wrocław. "Wcieliłem się w aktora"

Ostatnim polskim klubem w karierze Gikiewicz był Śląsk Wrocław, do którego dołączył w 2011 roku. Choć zdobył mistrzostwo Polski (2011/12), to przez trzy i pół sezonu zagrał zaledwie 44 mecze. Przez pewien czas trenował tylko z drużynami młodzieżowymi i to właśnie w tym okresie pojawiła się możliwość przejścia do Eintrachtu Brunszwik, lecz wcześniej musiał przejść testy. Gikiewicz wykazała się sporą determinacją, by to zrobić. 

- Gdybym powiedział ludziom w Śląsku, że jadę na próbny trening do zespołu z Bundesligi, zażądaliby pięciu milionów euro ze transfer. Dlatego powiedziałam, że boli mnie brzuch i muszę zostać w domu przez trzy dni. A potem pojechaliśmy samochodem do Brunszwiku - powiedział.

Testy przebiegły pomyślnie, przez co bramkarz miał otwartą drogę do transferu do Niemiec, musiał tylko rozwiązać kontrakt ze Śląskiem. - Spotkałem się z prezesem Śląska i wcieliłem się w aktora. Powiedziałem: "Nasze dziecko ma dopiero rok, ale żona już ma depresję, to dla nas bardzo trudny czas i jeśli będę musiał tu zostać, to prawdopodobnie ich stracę". Uroniłem nawet kilka łez - wyjawił.

Symulowanie depresji, aby uzyskać zgodę na transfer, jest bardzo zaskakujące, mając na uwadze, jak poważna jest to choroba oraz to, że w środowisku piłkarskim nie zawsze jest traktowana z należytą powagą. - Czasami zapominamy, że piłkarz też bywa kruchy i ma problemy, których nie rozwiązuje się zdobyciem gola czy pucharu - pisze Dawid Szymczak ze Sport.pl, wspominając historie m.in. Pera Mertesackera i Andre Schuerrle, niemieckich mistrzów świata z 2014 r., którzy zmagali się z problemami natury psychicznej. 

W Niemczech zaczęto zwracać na to szczególną uwagę już kilkanaście lat temu, a to za sprawą śmierci reprezentacyjnego bramkarza Roberta Enke, który cierpiał na depresję i w listopadzie 2009 r. popełnił samobójstwo.  

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego. Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz skorzystać z Kryzysowego Telefonu Zaufania pod numerem 116 123. 

Więcej o: