Po 16 miesiącach od transferu Puchacz wreszcie zadebiutował. Mecz z szalonym finiszem

Po 16 miesiącach od transferu do Unionu Berlin, Tymoteusz Puchacz zadebiutował w niemieckiej Bundeslidze. Polak rozegrał 59 minut w niedzielnym, wygranym meczu Unionu z Borussią Moenchengladbach (2:1). Union decydującego gola strzelił w 97. minucie i ostatniej akcji meczu za sprawą Danilho Doekhiego.

16 miesięcy zajęło Tymoteuszowi Puchaczowi, by po transferze z Lecha Poznań za 2,5 miliona euro zadebiutować w barwach Unionu Berlin w niemieckiej Bundeslidze. Przez ten czas 12-krotny reprezentant Polski występował w Pucharze Niemiec, Lidze Konferencji Europy i Lidze Europy, a nawet zdążył odbyć półroczne wypożyczenie do tureckiego Trabzonsporu, z którym zdobył w zeszłym sezonie mistrzostwo kraju.

Zobacz wideo Boniek: Jeśli tak, to Lewandowski powinien być drugi

Puchacz zadebiutował w Bundeslidze. Jego zespół wygrał w niezwykłych okolicznościach

W końcu jednak, 30 października 2022 roku, nadeszła upragniona dla Puchacza chwila i 23-letni Polak otrzymał szansę debiutu od trenera Ursa Fischera również w rozgrywkach ligowych. 

Podczas gdy w kadrze meczowej zabrakło Nico Giesselmanna, Tymoteusz Puchacz miał okazję gry od pierwszej minuty w niedzielnym meczu u siebie z Borussią Moenchengladbach.

Dawid Kownacki bohaterem Fortuny w meczu z Holstein KielKownacki znów bohaterem Fortuny. Wywalczył i strzelił decydującego karnego

Polski wahadłowy spisał się w tym mecz przeciętnie i został zmieniony przez Christophera Trimmela w 59. minucie spotkania. Union wówczas przegrywał z Borussią 0:1 po golu Nico Elvediego z 33. minuty gry, który trafił do siatki głową po rzucie rożnym. Goście ten stały fragment gry zdobyli po niepewnej interwencji Puchacza, który niedokładnie zgrywał piłkę głową do własnego bramkarza

Gospodarze w niezwykłych okolicznościach potrafili w końcówce odwrócić losy spotkania. W 79. minucie doprowadzili do wyrównania za sprawą bramki Kevina Behrensa. Kilka minut później do bramki trafił również wspomniany Trimmel, ale po analizie VAR potencjalny zwycięski gol dla Unionu został anulowany z powodu spalonego.

Piłkarze Ursa Fischera próbowali do samego końca i ich próby zostały wynagrodzone w ostatniej akcji spotkania, w 97. minucie. Po dośrodkowaniu Jamiego Lewelinga po rzucie rożnym efektownym strzałem głową popisał się Danilho Doekhi i zapewnił berlińskiej drużynie zwycięstwo. 

Union Berlin ostatecznie wygrał z Borussią Moenchengladbach 2:1, a to oznacza, że po 12. kolejce z 26 punktami utrzymał pozycję lidera Bundesligi z punktem przewagi nad Bayernem Monachium (25 pkt). Borussia z 16 punktami jest dziesiąta.

Więcej o: