Sebastien Haller trafił do Borussii Dortmund dosłownie kilkanaście dni temu. Miał być następcą Erlinga Brauta Haalanda, ale bardzo szybko okazało się, że nie zagra przez wiele tygodni. U napastnika zdiagnozowano bowiem złośliwego guza jądra. W sobotę klub poinformował, że czeka go chemioterapia i jednocześnie prosi o wyrozumiałość.
Sytuację Iworyjczyka skomentował Edin Terzić, trener Borussii Dortmund. - Wiadomość o chorobie Sebastiena brutalnie nas dotknęła. Musimy sobie z nią poradzić, choć to dla nas bardzo emocjonalny wysiłek. Brakuje nam go i będziemy grać dla niego - powiedział szkoleniowiec
Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Wcześniej dyrektor sportowy Sebastian Kehl prosił kibiców i dziennikarzy, by dać Hallerowi odetchnąć. - Otrzyma najlepsze możliwe leczenie. Szanse na powrót do zdrowia są bardzo duże. Życzymy Hallerowi i jego rodzinie dużo siły i optymizmu. Nasze myśli są z nim w tym trudnym czasie - mówił.
Borussia Dortmund rozpoczęła nowy sezon od wygranej 3:0 z TSV 1860 Monachium w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec. Pierwszy mecz w Bundeslidze rozegra w sobotę 6 sierpnia o godzinie 18:30. Rywalem będzie Bayer Leverkusen.
Nieobecność Hallera to szansa dla innych piłkarzy. A jednym z nich może być Krzysztof Piątek. Według najnowszych doniesień Borussia obserwuje polskiego napastnika, a kwestia transferu zastępcy Hallera jest obecnie kluczową sprawą w klubie. Tym jednak zajmuje się dyrektor sportowy, bo jak twierdzi Terzić, on jest od "wewnętrznych rozwiązań". - Mamy doskonałą młodzieżówkę, a w składzie kilku naprawdę dobrych zawodników. Moim zadaniem jest upewnienie się, że wśród nich znajdziemy odpowiednie rozwiązanie na przyszły tydzień - dodał.