Fortuna Duesseldorf w piątkowe popołudnie pokonała na własnym stadionie SC Paderborn 2:1 w 2. kolejce niemieckiej 2. Bundesligi. Jednym z bohaterów drugoligowca był były reprezentant Polski Dawid Kownacki, który już w drugiej minucie spotkania wpisał się na listę strzelców, wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem.
W ten sposób wracający z wypożyczenia do Lecha Poznań Kownacki po raz drugi w dwóch kolejkach przyczynił się do wygranej swojej drużyny. Wcześniej uczynił to w wyjazdowym meczu z 1.FC Magdeburg (2:1), gdzie asystował przy zwycięskim trafieniu Felixa Klausa. To w dużej mierze dzięki Polakowi Fortuna po dwóch kolejkach ma na swoim koncie komplet sześciu punktów, co nie zdarzyło się jej nigdy w 2. Bundeslidze.
"Dawne dziecko z problemami w życiu pewnie się nie spodziewało, że przeczyta o sobie następujące zdanie: Dobrze, że Fortuna ma Dawida Kownackiego!" - napisał po meczu Fortuny z Paderborn dziennik "Bild". Niemieccy dziennikarze odnosili się do faktu, że oni sami kilka miesięcy temu nie pozostawiali na Kownackim suchej nitki, a teraz sytuacja uległa totalnej przemianie.
Przypomnijmy, że jeszcze przed wypożyczeniem do Lecha Poznań, gdzie Kownacki przyczynił się do zdobycia tytułu mistrza Polski na stulecie klubu, 25-latek był nazywany przez dziennikarzy "Bilda" "mega wtopą", a jego sytuację w Duesseldorfie określali oni jako "katastrofalną".
"Napastnik od dawna był uważany w Duesseldorfie za transferową porażkę, a byli trenerzy rozpaczali nad dyspozycją Kownackiego. Jednak trener Daniel Thioune wydaje się mieć w sobie coś magicznego - przywrócił najdroższy zakup w historii klubu (prawie 8 mln euro) na właściwe tory, co sprawia, że Kownacki może nawet myśleć o przedłużeniu kontraktu z Fortuną" - podsumował "Bild".