Robert Lewandowski już podczas czerwcowego zgrupowania kadry oświadczył, że nie zamierza dłużej grać w Bayernie i liczy, że mistrz Niemiec zgodzi się na jego sprzedaż. Ale od tego czasu wiele się nie zmieniło. Co prawda Barcelona stara się pozyskać napastnika, ale na razie jej oferty nie przekonują władz Bayernu, by pozbyć się Lewandowskiego.
Dlatego na razie Polak trenuje w Monachium i wciąż czeka na to, by oba kluby doszły do porozumienia. Mateusz Borek z "Kanału Sportowego" twierdzi, że prezes Oliver Kahn żąda minimum 60 milionów euro, z kolei Sky Sport donosi, że Bayern zadowoli się 50 mln, a może nawet 45.
Barcelony takie pieniądze nie odstraszają, ale na razie po prostu ich brakuje w budżecie. Żeby to się zmieniło, klub właśnie dopina inne transfery. Barca jest bliska sprzedaży Frenkiego de Jonga do Manchesteru United. Dodatkowe pieniądze może zapewnić także sprzedaż Memphisa Depaya, napastnika.
Bayernowi zależy na tym, że nowy klub Lewandowskiego opłacił od razu transfer w całości, albo przynajmniej jego dużą część. - Bayern nie chce sprzedać Lewandowskiego na raty. A w Monachium mają wątpliwości, czy Barcelona jest wypłacalna. Tym bardziej, że kataloński klub w przeszłości zwlekał z różnymi przelewami, jak np. za Arturo Vidala - donosi Kerry Hau ze "Sport1".
I dodaje: - Bayern wolałby sprzedać Lewandowskiego do Chelsea lub Paris Saint Germain, które nie miałaby żadnych problemów z natychmiastowym zapłaceniem całej kwoty. Problem w tym, że Robert oraz jego agent Pini Zahavi myślą tylko o Barcelonie - pisze Hau.
Co ciekawe: kierownictwo Bayernu ma być wyraźnie zdziwione silną chęcią transferu do Barcelony, skoro od lat mówiło się, że marzeniem Polaka jest gra w Realu Madryt.
Jeśli doszłoby do tego transferu, Lewandowski, który w poniedziałek wrócił do Monachium bez rodziny, nie poleci z Bayernem na tournée do USA. To oficjalnie rozpoczyna się w poniedziałek i potrwa do 24 lipca. Ale to nie znaczy, że kapitan reprezentacji Polski tego lata nie pojawi się w Stanach Zjednoczonych, bo dzień później wybiera się tam także Barcelona, która od 19 do 30 lipca zagra tam sparingi z Interem Miami, Realem Madryt, Juventusem i New York Red Bulls.