Karetka na murawie podczas finału Pucharu Niemiec. Fotoreporter nagle upadł

Podczas sobotniego meczu finałowego w Pucharze Niemiec doszło do sytuacji z udziałem jednego z fotoreporterów, który potrzebował pomocy medycznej. Na murawie pojawiła się karetka, a ceremonia dekoracji finalistów została opóźniona.

RB Lipsk pokonał w finale Pucharu Niemiec SC Freiburg. W regulaminowym czasie gry na Stadionie Olimpijskim w Berlinie widniał wynik 1:1 i do wyłonienia zwycięzców potrzebne były rzuty karne. Po meczu jednak wiele mówi się także o dramatycznym zdarzeniu, do którego doszło po końcowym gwizdku.

Zobacz wideo Ondrasek deklaruje walkę o powrót do ekstraklasy. "Nigdzie się nie wybieram"

Puchar Niemiec. Karetka na murawie

Tuż przed ceremonią wręczenia pucharu dla zwycięzców doszło do przykrego incydentu z udziałem jednego z akredytowanych fotografów. Reporter upadł na murawę i natychmiastowo rozpoczęto udzielać mu pomocy. Chwilę później na boisku pojawiła się karetka. Ratownicy zasłonili fotoreportera płachtą, w otoczeniu której udzielali mu pomocy. 

Germany Soccer CupRB Lipsk zdobyło pierwsze trofeum w historii klubu po rzutach karnych

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl

Ostatecznie fotoreporter został uratowany i przewieziony do szpitala. Z kolei na stadionie z powodu udzielanej pomocy opóźniła się ceremonia wręczenia trofeum dla zwycięzców. Ostatecznie przeprowadzono ją z około dwudziestominutowym opóźnieniem. - Z szacunku postanowiono z nią poczekać do wyjaśnienia sytuacji - poinformował rzecznik berlińskiego obiektu.

RB Lipsk z pierwszym trofeum w historii

Triumfatorem tegorocznego Pucharu Niemiec zostało RB Lipsk. Dla zespołu z Lipska jest to pierwszy wywalczony tytuł w historii klubu. Wcześniej RB Lipsk dwukrotnie - w 2019 oraz 2021 roku - przegrywało w finale zmagań o krajowy puchar.

Federico Valverde i Kylian MbappePiłkarze Realu reagują na kontrakt Mbappe z PSG. "Bycie z Madrytu to przywilej"

Drużyna z Lipska wygrała po serii rzutów karnych z Freiburgiem. Karne zakończyły się wynikiem 2:1. W regulaminowym czasie gry także nie brakowało emocjonujących zdarzeń. W 57. minucie meczu czerwoną kartką został napomniany gracz Lipska, Marcel Halstenberg. Zaś do 76. minuty wiele wskazywało, że to SC Freiburg może zostać triumfatorem rozgrywek, bowiem zespół trenera Christiana Streicha prowadził w Berlinie 1:0. Ostatecznie RB Lipsk wyrównało i zdołało doprowadzić do rzutów karnych.

Więcej o: