Niemiec ostrzega ws. Lewandowskiego. "Zamknięty w sobie, kłócił się z kolegami"

"To będzie jak ryzykowny spacer po linie" - ostrzega włodarzy Bayernu Monachium dziennikarz Abendzeitung Muenchen Bernhard Lackner w sprawie Roberta Lewandowskiego. Zdaniem Niemca Bayern będzie sporo ryzykował, jeśli rzeczywiście będzie próbował na siłę zatrzymać polskiego napastnika na kolejny sezon.

Przyszłość Roberta Lewandowskiego pozostaje sporą niewiadomą. Jasne jest jedynie to, że po sezonie 2022/23 Polak na pewno nie będzie zawodnikiem Bayernu Monachium. Mimo ostrzeżeń ze strony władz mistrzów Niemiec, wiele wskazuje jednak, że Lewandowski już tego lata zmieni klub, tym bardziej że mocno nastawia się na transfer do FC Barcelony.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Niemiecki dziennikarz ostrzega Bayern. Zatrzymanie Lewandowskiego jak "ryzykowny spacer po linie"

W swoim artykule w monachijskiej "Abendzeitung Muenchen" niemiecki dziennikarz Bernhard Lackner ostrzega jednak Olivera Kahna i spółkę przed stawaniem na drodze Robertowi Lewandowskiemu. Niemiec przekonuje, że z takiej postawy może nie wyniknąć nic dobrego dla Bayernu. 

Lackner zauważa, że przez całą swoją karierę Lewandowski dał zarobić swoim klubom jedynie pięć milionów euro. Najpierw ponad milion złotych, gdy przechodził ze Znicza Pruszków do Lecha Poznań w 2008 roku, a także 4,75 miliona euro, gdy dwa lata później zamieniał Lecha na Borussię Dortmund.

Od 2010 roku Lewandowski zmieniał klub tylko raz, gdy w 2014 roku na zasadzie wolnego transferu odchodził do Bayernu Monachium. Od tego czasu, mimo licznych plotek m.in. o Realu Madryt czy Chelsea, żadnego transferu gotówkowego z udziałem polskiego napastnika nie było.

Drągowski odchodzi do Premier League. Drągowski odchodzi do Premier League. "Będzie pierwszym bramkarzem"

Lackner cytuje Uliego Hoenessa i Herberta Hainera, zdaniem których zatrzymanie Lewandowskiego na ostatni rok kontraktu w Monachium nie jest obarczone żadnym ryzykiem. Władze Bayernu powołują się jednak na zachowanie Polaka w sezonie 2013/14 w Borussii Dortmund, tymczasem zdaniem niemieckiego dziennikarza obecnie sytuacja Lewandowskiego jest zupełnie inna.

Czytamy, że Lewandowski nie ma już 25 lat, a będzie miał w sierpniu 34 lata, a jego pozycja w światowym futbolu jest nieporównywalnie różna w porównaniu do czasów gry w Borussii. Lackner zauważa, że Bayern tak czy siak musi już szukać następcy Lewandowskiego (mówi się o Sasy Kalajdziciu z VfB Stuttgart), a jeśli Polak zostanie zatrzymany na dłużej niż do lata, "na pewno istnieje potencjał do konfliktu".

"To, że dość zamknięty w sobie Lewandowski potrafi również przekazać swój nastrój światu zewnętrznemu, wielokrotnie pokazywano w ostatnich tygodniach. Ostatnio Polak wydawał się być niezadowolony na boisku i ciągle kłócił się z kolegami z drużyny. Według relacji "Bilda" z klubowych obchodów mistrzostwa wyszedł po niespełna godzinie" - napisano w "Abendzeitung Muenchen".

Zdenek Ondrasek z Wisły KrakówNikt nie chce kibicować przegrywom. Polscy kibice serca mają za granicą

"Niezależnie od tego jedno jest jasne: jeśli Bayern rzeczywiście utrzyma swojego najlepszego strzelca latem, sprawa Lewandowskiego zapewni tematy do rozmów przez cały sezon. To będzie sytuacja, która musi być dobrze zarządzana, a to właśnie niekoniecznie było siłą szefów Bayernu w minionym sezonie. To będzie jak ryzykowny spacer po linie" - podsumowano.

Warto dodać, że zatrzymanie Roberta Lewandowskiego będzie się wiązało również z porządnym wydatkiem finansowym dla Bayernu. Oprócz 35-40 milionów euro, które może zaoferować Barcelona, trzeba pamiętać o rocznej pensji Polaka w wysokości 25 milionów, co oznacza, że pozostawienie na siłę w Monachium niezadowolonego Lewandowskiego, to koszt ponad 60 milionów euro, a zarazem duże ryzyko kiepskiej atmosfery w zespole Juliana Nagelsmanna w przyszłym sezonie. 

Więcej o: