Erling Braut Haaland jest jednym z najgorętszych nazwisk rynku transferowego. Mimo że jego kontrakt z Borussią Dortmund obowiązuje do czerwca 2024 roku, to Norweg nie chce kontynuować kariery w niemieckim zespole. 21-latkiem zainteresowanych jest wiele gigantów piłkarskich, takich jak Manchester City, Real Madryt, czy FC Barcelona, która dokładnie prześwietliła karierę napastnika. Media donoszą, że jednemu z nich udało się przekonać Norwega do współpracy.
Już 12 kwietnia Nicolo Schira informował, że angielski klub jest o krok od nawiązania współpracy z Norwegiem. Do ustalenia miały pozostać jedynie szczegóły. Teraz dziennikarz potwierdził, że 21-latek podjął ostateczną decyzję na temat przyszłości - od sezonu 2022/2023 będzie reprezentował barwy Manchesterem City. Według doniesień, drużyna Pepa Guardioli zapłaci aktualnemu pracodawcy Haalanda 75 milionów euro kwoty odstępnego (około 63 miliony funtów).
Norweg otrzyma pięcioletni kontrakt, który będzie obowiązywał do czerwca 2027 roku. Wówczas będzie kończył 26 lat i nadal będzie miał okazję do zmiany klubu. Nieoficjalnie mówi się, że przygoda z Manchesterem City ma być "przystankiem" w drodze na Bernabeu. Na mocy kontraktu z drużyną Pepa Guardioli 21-latek będzie zarabiał 30 milionów euro rocznie. Kwota może zostać powiększona o bonusy, co oznacza, że Norweg będzie najlepiej opłacanym piłkarzem Premier League.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl.
W tym sezonie 21-latek wziął udział w 28 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył 28 bramek i zaliczył osiem asyst. Dorobek napastnika byłby zapewne znacznie większy, gdyby nie częste kontuzje.