Kilka tygodni temu pojawiły się informacje, że Barcelona może skorzystać na braku porozumienia Bayernu Monachium z Robertem Lewandowskim w sprawie nowego kontraktu. Choć doniesienia na ten temat nieco ucichły, wciąż nie wiadomo, jaka przyszłość czeka kapitana polskiej kadry.
Borek w "Kanale Sportowym" powiedział, że na ten moment wątpliwy jest transfer Lewandowskiego do Barcelony. - Doszło do spotkania Zahaviego z Oliverem Kahnem i Hasanem Salihamidzicem. Wygląda na to, że jeśli Bayern miałby sprzedać Lewandowskiego, to chce za niego zbyt dużo, a Barcelona w tej chwili tych pieniędzy nie ma - stwierdził.
W dalszej części wypowiedzi Borek poddał w wątpliwość dogadanie się Bayernu z Lewandowski w sprawie nowej umowy. - Lewandowski chce mieć spokój, pozapinane sprawy zdecydowanie wcześniej, bo czeka go bardzo ważna impreza z reprezentacją Polski. Myślę, że jak coś się nie wydarzy w ciągu 1-2 tygodni z nowym kontraktem, to po prostu Robert zostanie na ten ostatni sezon, podpisze kontrakt z kimś, nie wiem, czy z Barceloną w styczniu, i wtedy Pini Zahavi będzie mógł liczyć na większą prowizję, a Lewandowski za podpis - dodał.
Co ciekawe, według Mateusza Borka niewykluczony jest inny kierunek. - Słyszę, że w najbliższych dniach Pini Zahavi ma ponownie gościć w Paryżu. Tam cały czas jest bardzo mocno grany temat Roberta Lewandowskiego. Wydaje mi się, że jeśli "pan szejk" naprawdę chciałby mieć Lewandowskiego u siebie, to wydać 60 milionów nie będzie dla niego wielkim problemem - powiedział.
W ostatniej kolejce Bundesligi Robert Lewandowski pobił kolejny rekord. Tym razem kapitan reprezentacji Polski został zawodnikiem z największą liczbą wyjazdowych goli w jednym sezonie. Jego bramka w przegranym 1:3 meczu z Mainz była jego 18. trafieniem na obcych stadionach.