Niemcy piszą o zachowaniu Lewandowskiego. I pytają: Co znaczył ten uśmiech?

Robert Lewandowski z uśmiechem na twarzy miał udać się do autokaru po zakończeniu ostatniego meczu, w którym Bayern Monachium przegrał z Mainz aż 1:3. Zachowanie polskiego napastnika zastanawia niemieckie media i dodatkowo wzmacnia doniesienia o jego możliwym transferze.

Zamieszanie wokół transferu Roberta Lewandowskiego nie słabnie i niemal każdy gest polskiego napastnika wzbudza zainteresowanie niemieckich mediów i kibiców. Podobnie było po zakończeniu sobotniego starcia, w którym Mainz pokonało Bayern Monachium aż 3:1. Jedyne trafienie dla Bawarczyków zdobył właśnie reprezentant Polski, lecz dziennikarze zwrócili głównie uwagę na jego pomeczowe zachowanie.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Niemieckie media zaskoczone zachowaniem Lewandowskiego. "Co ten uśmiech ma nam powiedzieć"

Lewandowski najpierw nie udzielił czekającym na niego reporterom wypowiedzi, jedynie wymownie kręcąc głową. Jak twierdzi natomiast dziennik "Bild" 33-latek był jednym z pierwszych zawodników, który udał się pod prysznic, a później wychodząc ze stadionu nie był wcale w złym nastroju, pomimo dotkliwej porażki. Atakujący Bayernu miał bowiem iść do klubowego autobusu z uśmiechem na twarzy: - Co znaczył ten uśmiech? Czy chce nam coś powiedzieć? - zastanawiali się dziennikarze "Bilda".

Pytanie przez nich postawione rzecz jasna odnosi się do niedawnych doniesień dotyczących rozmów pomiędzy działaczami Bayernu a agentem piłkarza Pini Zahavim. Lewandowski chciałby, aby jego kontrakt został przedłużony na najbliższe dwa lata, oczekując przy tym podwyżki. Wymagania stawiane przez niego mają być zbyt wygórowane dla Bawarczyków, lecz jak twierdzą niemieckie media, może spełnić je FC Barcelona, co również drażni pion sportowy ekipy z Monachium.

Bayern dodatkowo zmaga się ostatnio z licznymi problemami. Wielu byłych zawodników klubu twierdzi, że nie pamiętają, kiedy atmosfera wokół Bawarczyków była tak napięta. Drużyna z Monachium nie broni się również na gruncie sportowym i odpadła w tym sezonie z rozgrywek Ligi Mistrzów oraz pucharu Niemiec, poprawiając sobie nastroje jedynie mistrzostwem kraju. Co więcej, rozmowy kontraktowe przedłużają się także z Sergem Gnabrym, który ma myśleć o przenosinach do Premier League.

Wysokie porażki, podobne do wczorajszej z Mainz, zapewne utrudnią zatrzymanie gwiazd w Bayernie. Bawarczycy zostali bowiem negatywnie ocenieni za ten mecz, a "Bild" dodatkowo zarzuca im, że o wiele więcej uwagi przykładają oni do dyskusji o kontraktach, zamiast skupienia się na grze: - Można oczywiście mieć oczywiście gorszy dzień czy chwilowy sadek formy, jest jednak jedna rzecz, którzy najlepiej zarabiającym zawodnikom nie powinno brakować: braku chęci.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- To jest obowiązek, aby dawać z siebie wszystko w każdym treningu i grze. To jest właśnie to minimum, które otrzymuje się za maksimum - napisali dziennikarze, odnosząc się do coraz wyższych kwot wynagrodzenia, oczekiwanych przez zawodników.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.