Lewandowski ma wolną drogę do transferu do Barcelony. Prawo Webstera mu sprzyja

Jakub Seweryn
Robert Lewandowski ma drogę wolną do transferu do FC Barcelony! Wszystko za sprawą tzw. Prawa Webstera, które pozwala mu jednostronnie rozwiązać kontrakt z Bayernem Monachium na rok przed jego wygaśnięciem. - Wszystko wskazuje na to, że Robert Lewandowski ma wszystkie karty w swoich rękach - mówi Sport.pl menedżer piłkarski, Marcin Matuszewski.

Od wielu tygodni katalońskie media informują, że Robert Lewandowski bardzo przychylnie patrzy na możliwość letniego transferu do FC Barcelony. W poniedziałek TVP Sport dodało, że kapitan reprezentacji Polski zdążył już poinformować władze Bayernu Monachium, ze nie zamierza przedłużać kontraktu z klubem i jego celem transfer już tego lata na Camp Nou.

Zobacz wideo "Bartnikowi trzeba dać czas. Na pewno ma ciekawe pokolenie"

"Robert Lewandowski nie podpisze nowego kontraktu z Bayernem. Z bliskiego otoczenia piłkarza dowiedzieliśmy się, że napastnik porozumiał się już z Barceloną. Najlepszy napastnik na świecie ma być po telekonferencji z władzami klubu. Z przekazanych nam informacji wynika, że zostały ustalone wszystkie warunki kontraktu. Polak poinformował o swojej decyzji Olivera Kahna. Władze Bayernu wiedzą już, że "Lewy" zwiąże się z nowym pracodawcą. Ma nim być FC Barcelona" - napisano na stronie sport.tvp.pl.

Oczywistym jest, że Bayern Monachium może nie chcieć oddać Lewandowskiego na rok przed wygaśnięciem kontraktu, gdyż za pieniądze, które może za niego otrzymać, trudno będzie znaleźć godnego następcę. Mówi się, że Barcelona może zaproponować za Polaka około 50 milionów euro.

We wszelkich rozważaniach zapomina się jednak o Prawie Webstera, które już latem pozwala Lewandowskiemu pożegnać się z Bayernem na zasadzie jednostronnego rozwiązania kontraktu!

Na czym polega Prawo Webstera?

Prawo Webstera pozwala zawodnikowi na rozwiązanie kontraktu na rok przed jego wygaśnięciem po upływie odpowiedniego okresu ochronnego.

Dla zawodników, którzy nie ukończyli 28. roku życia okres ochronny wygasa po trzech pełnych sezonach od podpisania ostatniego kontraktu z dotychczasowym pracodawcą. Dla zawodników starszych, do których należy Robert Lewandowski, już po dwóch pełnych sezonach.

Na tej zasadzie piłkarz może rozwiązać jednostronnie swój kontrakt, spełniając trzy warunki:

- Musi poinformować o tym klub w terminie maksymalnie 15 dni po zakończeniu sezonu.
- Nie może podpisać kontraktu z klubem z tej samej federacji.
- Nowy klub będzie musiał zapłacić staremu klubowi zawodnika odszkodowanie w wysokości równej kwocie zarobków piłkarza, które wynikałyby z kontraktu do końca jego obowiązywania.

Zakładając, że Robert Lewandowski właśnie poinformował o swoich zamiarach szefów Bayernu Monachium, drzwi do jego transferu do FC Barcelony są otwarte. Lewandowski ostatni kontrakt z Bayernem podpisał w sierpniu 2019 roku, gdy związał się z nim umową do 2023 roku. Zarabia na tej podstawie około 23 milionów euro rocznie i tyle właśnie musiałaby zapłacić za niego FC Barcelona, gdyby „Lewy" skorzystał z Prawa Webstera.

„Wszystkie karty są w rękach Roberta"

- Wydaje mi się, że poniedziałkowy przeciek absolutnie by nie wypłynął, gdyby Bayern miał możliwość jakkolwiek zablokować sugerowany w nim ruch. A tym bardziej, gdyby opisywane w nim działanie było jakkolwiek nielegalne. Wszystko wskazuje na to, że wszystkie karty są - czy też muszą być - w rękach Roberta i jego agenta, już pod kątem transferu latem 2022 roku – mówi Sport.pl Marcin Matuszewski, menedżer piłkarski reprezentujący I-N-I Music & Sport Agency, znany m.in. ze ściągnięcia do Polski i poprowadzenia na krajowym rynku Igora Angulo czy Daniego Ramireza.

- Na pierwszy rzut oka wyglądało, że Robert Lewandowski już rok temu mógł skorzystać z Prawa Webstera, ale było to wrażenie złudne. Wszystko dlatego, że swój ostatni kontrakt z Bayernem podpisał on 29 sierpnia 2019 roku, czyli już po rozpoczęciu sezonu 2019/20. Tymczasem, gdy spojrzymy dokładniej na przepisy, to "okres ochronny kontraktu" uniemożliwiający skorzystanie z Prawa Webstera wynosi dwa lata, ale liczone jako dwa pełne sezony – opowiada agent (który - ciekawostka - znany jest też na rodzimej scenie muzycznej, jako raper Duże Pe).

- To oznaczałoby, że na koniec poprzedniego sezonu nie upłynęły jeszcze dwa sezony, lecz "jeden pełny i 99% drugiego". A że z Prawa Webstera można skorzystać tylko na zakończenie sezonu, to Lewandowski może je wykorzystać dopiero w najbliższym oknie transferowym. Co do tego nie ma już żadnych wątpliwości – dodaje Matuszewski.

Czy jeśli Robert Lewandowski poinformował Bayern, że dogadał się z Barceloną, to może zostać ukarany za nielegalne prowadzenie rozmów z innym klubem? - Zawodnik może toczyć rozmowy z nowym pracodawcą, gdy do końca jego kontraktu pozostaje co najwyżej sześć miesięcy. Jeśli Robert Lewandowski poinformował już Bayern o chęci jednostronnego rozwiązania kontraktu tego lata, wówczas należałoby chyba uznać, że może negocjować z nowym klubem, do którego może odejść na zasadzie wspomnianego Prawa Webstera. Aczkolwiek przepisy FIFA nie są w tej kwestii przejrzyste, i dużo tu zależy od ich interpretacji – tłumaczy Marcin Matuszewski.

Wiele wskazuje na to, że Robert Lewandowski może po prostu odejść z Bayernu za ledwie 23 miliony euro. Być może jednak w ten sposób przekona też swój klub do dogadania się z „Dumą Katalonii", by nie trzeba było korzystać z Prawa Webstera, które nie jest najbardziej eleganckim sposobem odejścia z klubu. - Nie widzę powodu, by tak robić, ale być może Robert w ten sposób przekona szefów Bayernu, by załatwić sprawę tego transferu polubownie, bez kłótni i ciągania się po sądach dla ustalenia kwoty za jednostronne zerwanie umowy. Skoro i tak może odejść na podstawie Prawa Webstera, najpewniej za równowartość pozostałych do końca kontraktu zarobków (tak zwyczajowo określano dotąd należną klubowi kwotę), jest szansa że również klub uzna, że lepiej po prostu się dogadać i "sprzedać to" nie jako "kłótnię zakończoną rozstaniem", a jako "to była nasza wspólna decyzja" – podsumowuje Matuszewski.

A wszystko zaczęło się 17 lat temu

Artykuł 17 Regulaminu FIFA, wprowadzony przez FIFA pod naciskiem Komisji Europejskiej, zwany jest potocznie właśnie Prawem Webstera, co pochodzi od nazwiska Andy'ego Webstera, szkockiego piłkarza, który w 2005 roku chciał odejść z Hearts of Midlothian do angielskiego Wigan Athletic.

Transfer ten został zablokowany przez właściciela szkockiego klubu, ale piłkarz i tak zdecydował się jednostronnie rozwiązać ważną jeszcze przez rok umowę, by przenieść się do Anglii. Tego ruchu nie pochwalała m.in. szkocka federacja, która pierwotnie nawet odmówiła wydania certyfikatu zawodnika. Jednakże Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie uznał, że transfer ten jest zgodny z prawem i jedynie nakazał zapłacenie Websterowi odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za niezrealizowany okres kontraktu (roczne zarobki). Tak powstało Prawo Webstera, z którego piłkarze w praktyce korzystają dość rzadko, ale może być dla nich solidnym argumentem w rozmowach nt. odejścia z klubu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.