Bayern zostanie ukarany walkowerem? "Paragraf 17 daje niewiele miejsca na interpretację"

Bayern Monachium może mieć problemy po tym, jak w meczu z Freiburgiem grał o jeden zawodnik więcej. Niemieckie media piszą o tym, odkąd sędzia zakończył spotkanie i wszystko wskazuje na to, że winną tej sytuacji była Kathleen Krueger, menedżerka zespołu. - Podała zły numer. Ale to nie jest wyłącznie jej wina - mówił Christian Falk.

Przypomnijmy, w sobotnim meczu Bayernu Monachium z Freiburgiem na murawie pojawił się Niklas Suele. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że żaden zawodnik mistrza Niemiec nie opuścił w tym samym czasie boiska. To sprawiło, że przez 17 sekund na murawie znajdowało się 12 piłkarzy Bayernu. Sędziowie dopatrzyli się błędu i natychmiast przerwali spotkanie. Ale to już było za późno, bo błąd się wkradł i nikt go nie wymaże.

Zobacz wideo "Boruc był pierwszym polskim sportowym celebrytą. To była bardzo trudna rola"

Bayern Monachium grał z dodatkowym piłkarzem. Media huczą. "Podała zły numer"

Trener Freiburga złościł się na ową sytuację przy linii bocznej.  "Zamknij się, co to za gó**o" - miał krzyczeć szkoleniowiec do jednego z sędziów. Niedługo po meczu niemieckie media przejęły temat i dopatrzyły się winnej zaistniałej sytuacji. Na to miejsce wytypowano Kathleen Krueger, menedżerkę Bayernu Monachium, która jest odpowiedzialna m.in. za zmiany zawodników w trakcie meczu. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- Znam ją bardzo, bardzo dobrze. Jest naprawdę bardzo skrupulatna. Wątpię, żeby dzisiaj przespała noc. Nie powiedziałbym, że to wyłącznie jej wina. Właściwie to zadanie czwartego sędziego, on powinien wszystkich policzyć - powiedział Christian Falk z "Bilda". Podobnie uważa były piłkarz Bayernu, Markus Soder.

- Nie ulega wątpliwości, że Kathleen Krueger podała zły numer. Ale to się może zdarzyć, to ludzka rzecz. Zaskoczyło mnie to, że czwarty sędzia tak łatwo wpuścił zawodników na boisko. Jest to wynik kilku błędów. Zrzucanie winy wyłącznie na Kathleen uważam za kompletny nonsens - powiedział. 

- To było ogólne zamieszanie. Czwarty arbiter pokazał zły numer. Dlatego Kingsley Coman nie wiedział, że ma zejść z boiska. Nic ważnego się w trakcie tych kilkunastu sekund nie stało - tłumaczył z kolei zaraz po meczu Julian Nagelsmann, trener Bayernu.

Wojciech Szczęsny broni karnego w meczu Juventus - Inter MediolanSzczęsny obronił rzut karny, ale wtedy wkroczył sędzia [WIDEO]

Czy Bayern Monachium zostanie ukarany? Zdaniem Dietmara Hamanna tak powinno się wydarzyć. A karą w tej sytuacji byłby walkower i trzy punkty dla Freiburga. - Istnieją zasady. Paragraf 17, ustęp 4 pozostawia niewiele miejsca na interpretację. Nie możemy teraz tłumaczyć tego tym, że to tylko 20 sekund. W następnym tygodniu może ktoś wyjść na trzy minuty i powiedzieć: "Nic się nie stało". Sztab trenerski składa się z dziesięciu lub piętnastu osób. Ktoś musi dopilnować, aby na boisku znajdowało się jedenastu piłkarzy - mówił były pomocnik Bayernu w Sky Sports.

Więcej o: