Największy tyran niemieckiego futbolu wraca na ławkę. Klich zareagował: Już się pakuję

Piłkarze albo się go bali, albo nienawidzili. W końcu uchodził za tyrana. Po kilku latach przerwy Felix Magath wrócił na ławkę trenerską. - Już się pakuję - zażartował z jego powrotu Mateusz Klich.

Felix Magath to postać, której nie trzeba zbytnio przedstawiać. W przeszłości prowadził m.in. Bayern Monachium, Schalke, Wolfsburg czy Fulham. Ale prawdziwą sławę, niekoniecznie pozytywną, dały mu raczej jego metody treningowe, a nie bogate trenerskie CV. Magath uchodził za bezlitosnego tyrana, który nawet jak triumfował, to zostawał po sobie spaloną ziemię. - Wyciska piłkarzy jak cytryny, przekracza wszystkie dozwolone granice. Nigdy bym nie traktował ludzi tak, jak robi to Magath - mówił o nim Uli Hoennes, były prezes Bayernu.

Zobacz wideo Polacy rozwiązali kontrakty z rosyjską organizacją. "Decyzję podjęliśmy w minutę"

Florian WirtzKoszmarna diagnoza. Niesamowity 18-letni talent może stracić mundial

- Myślę, że przez jego ciężkie treningi skończyłem karierę o trzy lata za wcześnie. Kolana nie wytrzymały - wspominał go na łamach "Weszło" Jacek Krzynówek, który spotkał Niemca w Wolfsburgu. W drużynie "Wilków" Magatha poznał też Mateusz Klich, ale nigdy nie dostał od niego szansy.

Klich na łamach "Przeglądu Sportowego" wspominał kiedyś, że normą były półtoragodzinne biegi po betonie (cztery minuty sprintem, cztery truchtem), nawet z niezaleczoną kontuzją. Gdy poskarżył się Magathowi, że nie może biegać, ten wysłał go z asystentem na kilkugodzinną wyprawę rowerową. Jedna z bardziej abstrakcyjnych historii mówiła, że gdy zawodnicy Wolfsburga wrócili z długiego i wyczerpującego biegu po lesie, nie mogli napić się wody. Wszystkie butelki miał opróżnić chwilę wcześniej Magath. Ale co tu się dziwić, skoro nazywano go "Qualix". Ten pseudonim powstał ze skrzyżowania jego imienia z niemieckim czasownikiem "qualen", który oznacza... "torturować".

Wielki powrót Magath

Niemiecki trener od kilku lat był już na peryferiach wielkiego futbolu. W 2017 roku przestał pracować w lidze chińskiej i od tamtej pory nie był już nigdzie trenerem. Ale właśnie powrócił i niespodziewanie przejął Herthę Berlin.

Kolejny cel przed Lewandowskim. Na horyzoncie rekord Cristiano RonaldoDoskonałe wieści dla Bayernu Monachium. Gwiazdor już gotowy

Pod tą informacją na Twitterze pojawił się post Tomasza Ćwiąkały, w którym komentator Canalu Plus spytał się Klicha: "jak ocenia to posunięcie?".

"Już się pakuję" - odpowiedział żartobliwie Klich.

To oczywiście żart, bo Klich nigdzie się nie wybiera. Reprezentant Polski skupia się na Leeds, gdzie po wielu latach został zwolniony Marcelo Bielsa, a nowym szkoleniowcem zespołu został Jesse Marsch. Polak poznał Magatha dekadę temu, ale był wtedy młodym piłkarzem, który trafił do Bundesligi z Cracovii, a ten przeskok okazał się zbyt duży, dlatego pomocnik musiał się odbudować w Holandii, grając dla PEC Zwolle.

Więcej o: