Mario Basler uderza w Lewandowskiego. Absurdalne słowa. "Bayern maluje mu tyłek"

- Czego ci jeszcze potrzeba, by poczuć się docenionym? - zastanawia się na łamach serwisu sport1.de Mario Basler, były gracz Bayernu Monachium.

Zaczyna brakować przymiotników, by opisywać kolejne wyczyny Roberta Lewandowskiego, dlatego tylko rzućmy okiem na statystyki. W tym sezonie strzelił już 42 gole, choć rozegrał dopiero 35 meczów. We wtorek potwierdził, czemu niedawno otrzymał nagrodę FIFA The Best, strzelając najszybszego hat-tricka w historii Ligi Mistrzów. 33-letni Lewandowski cały czas utrzymuje się w kosmicznej formie, ale nadal nie przedłużył umowy, która wygasa latem 2023 roku. I wciąż nie wiadomo, czy ją przedłuży. 

Zobacz wideo Michniewicz dotrzymał słowa. Wielki nieobecny reprezentacji Polski [SPORT.PL LIVE #16]

Negocjacje trwają od wielu miesięcy, bo przede wszystkim Polak nie może dogadać się z Bayernem ws. długości kontraktu. Lewandowski prowadzi się wzorowo, a w dodatku omijały go kontuzje, ale mistrzowie Niemiec niechętnie oferują - piłkarzom  po trzydziestce - długie umowy. A podobno Lewandowski liczy na kontrakt przedłużony o trzy lata, podczas gdy Bayern oferuje dwa. 

"Bayern Monachium codziennie maluje Lewandowskiemu tyłek"

Swoją opinią na ten temat podzielił się Mario Basler, który zdobył w barwach Bayernu trzy mistrzostwa (1997, 1999 i 2000). Mistrz Europy z 1996 roku uważa, że Polak ma w Bayernie wszystko, co chce. I nie podoba mu się fakt, że napastnik zwleka z przedłużeniem umowy.

"Czego ci jeszcze potrzeba, by poczuć się docenionym? Wszyscy decydenci wypowiadają się o nim pozytywnie, sygnalizują chęć przedłużenia kontraktu, jego zarobki są zdecydowanie najwyższe. Bayern Monachium codziennie maluje mu tyłek. Czego on jeszcze chce... żeby obcinali mu paznokcie u nóg?" - zastanawia się Basler na łamach serwisu sport1.de.

Zresztą nie tylko Basler uważa, że Lewandowski pownien zostać w Monachium. Paulo Sergio - mistrz świata z 1994 roku, który rozegrał dla Bayernu 125 meczów, ostrzega napastnika przed ewentualnym transferem. "To byłoby wspaniałe, gdyby zakończył karierę w Bayernie. W takich sytuacjach zawsze myślę o Francesco Tottim. Rzymianin nieustanie miał okazje, by zmienić klub, ale dzięki swej mentalności zawsze pragnął pozostania w Romie" - mówi 52-latek, który w 2001 roku wygrał z Bayernem Ligę Mistrzów, a kilka lat wcześniej poznał Tottiego w Romie.

"Nagła zmiana barw nie zawsze jest dobra. W nowym zespole może być ciężko, co pokazuje przykład Leo Messiego w Paris Saint Germain. Robert jest u siebie w Monachium. To będzie najlepsze rozwiązanie, żeby tam pozostał" - zakończył Paulo Sergio.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.